Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Moskwa pragnie sera

Tylko dwie firmy mleczarskie z Lubelszczyzny znalazły się w gronie 35 uprawnionych do eksportu swych produktów do Rosji: Spółdzielnia Mleczarska w Rykach oraz „Spomlek” z Radzynia Podlaskiego.
 W Rosji sprzedawaliśmy ok. 15 procent naszej produkcji. Ser Radamer był bardziej znany w Moskwie niż w Lublinie – nie kryje radości Edward Bajko, wiceprezes „Spomleku”. – Jednak nasza kilkumiesięczna nieobecność na tamtejszym rynku była groźna. Raz, że na gwałt musieliśmy szukać nowych odbiorców, a to oznacza obniżanie ceny, dwa, że rynek nie znosi pustki i nasze miejsce zapewne ktoś próbował zająć. Mamy jednak nadzieję, że Rosjanie o nas nie zapomnieli. Tym bardziej że niedawno na targach w Moskwie nasz ser „Stary Olęder” zdobył złoty medal. Rosjanie nie zgodzili się natomiast na eksport produktów chełmskiego Biomleku. Jednak z tego powodu w firmie nie ma żałoby. – My i tak będziemy na rosyjskim rynku – zapewnia Waldemar Skibiński, prezes „Biomleku”. – A to poprzez nasze półprodukty. Sprzedajemy je kontrahentom, którzy znaleźli się na uprzywilejowanej liście. Rosjanie w uzasadnieniach pisali, że zależy im na firmach produkujących sery żółte. „Biomlek” ich w ogóle nie produkuje, zaś spółdzielnie radzyńska i rycka są właśnie z tego znane.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama