Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kilkanaście osób w szpitalu po dopalaczach. To głupi żart

Kilkanaście osób po nocnej imprezie miało trafić dziś nad ranem do szpitala w Puławach z objawami zatrucia dopalaczami. Zgłoszenie, które dostali policjanci okazało się głupim żartem.
Kilkanaście osób w szpitalu po dopalaczach. To głupi żart
Przy ulicy Polnej w Puławach kilkanaście osób miało zatruło się dopalaczami. Mieli stracić przytomność i karetkami trafić do szpitala. O sprawie poinformowano policję w Puławach. - Potwierdzam, że dostaliśmy takie zgłoszenie. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci, którzy ustalą, co się stało - powiedział nam zaraz po zgłoszeniu podkom. Marcin Koper z policji w Puławach W szpitalu okazało się, że nic takiego się nie wydarzyło. - Zgłoszenie okazało się głupim żartem - dodaje mł. insp. Janusz Wójtowicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Policjanci nie musieli interweniować. Zajmą się za to autorem telefonicznego żartu. Za fałszywy alarm grozi kara aresztu, więzienia oraz grzywny do 1500 zł. Ostatni raz o dopalaczach w powiecie puławskim było głośno pod koniec października ubiegłego roku. W Kazimierzu Dolnym 16-latek zapalił toksycznego skręta. Nagle poczuł się źle, dostał drgawek i stracił przytomność. Ze szkoły trafił do szpitala. Chłopak dostał od kolegi dopalacz o nazwie "Sztywny miś"

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama