Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Brudy nad Krzną

Na niektórych swoich odcinkach, rzeka Krzna przypomina jeden wielki ściek, którym płyną butelki i papierzyska. Ostatnio na wodzie pojawiły się plamy ropy, które postawiły w stan gotowości straż pożarną i służby ochrony środowiska.
To wędkarze zauważyli, że z rowu przy ul. Kapielowej spływają do rzeki smugi benzyny. Zaalarmowali strażaków, którzy ustawili na rzece zaporę ze słomy. Zapora skutecznie wchłonęła substancje ropopochodne. - Już następnego dnia, nasi kontrolerzy nie stwierdzili wycieku ropy - mówi Edward Dec, kierownik delegatury Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białej Podlaskiej. Skąd w rzece wzięła się ropa i benzyna? - Substancje spływają z okolicznych baz i placów firm samochodowych - wyjaśnia Dec. - Nieczystości płyną kanalizacją deszczową i wpływają do małej podoczyszczalni znajdującej się przy ul. Kąpielowej Zamontowany tam tzw. łapacz działa zwykle dobrze. Jednak po ostatnich, większych opadach deszczu, urządzenie przepuściło niewielkie ilości ropy. Poleciliśmy użytkownikowi oczyszczalni oczyszczenie urządzenia oraz stałą jego konserwację. Mimo ostatniej wpadki, zdaniem kierownika Deca, stan czystości Krzny systematycznie poprawia się. Na terenie miasta rzeka ma II klasę czystości na IV możliwe. Dopiero przy granicach Białej Podlaskiej, jakość wody pogarsza się, ponieważ wpływają do niej ścieki z dużej, miejskiej oczyszczalni znajdującej się na obrzeżach miasta. Janusz Hołownia, komendant Społecznej Straży Rybackiej w Białej Podlaskiej potwierdza, że z czystością Krzny nie jest wcale tak źle, ponieważ żyją w niej ryby. - Wędkarze łowią płocie, jazie i niekiedy nawet szczupaki - mówi. Jakość wody nie jest najgorsza, za to tereny przylegające do Krzny odstraszają swoim widokiem. Rowy melioracyjne, znajdujące się na łąkach to prawdziwe śmietniki. Pełno w nich butelek, różnorodnych rupieci i papierzysk. Śmieci jest tak dużo, że w niektórych miejscach blokują one przepływ wody. Krystyna Dmowska, dyrektor bialskiego Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego wie, jak temu zaradzić. - Być może członkowie związku zorganizują akcję sprzątania rzeki tak, jak niedawno posprzątali Bug obok Janowa Podlaskiego - poddaje pomysł. W sprawie zaśmieconej rzeki i łąk obiecał pomóc Rudolf Somerlik, dyrektor gabinetu prezydenta Białej Podlaskiej. Powiedział, że zasygnalizuje ten temat Straży Miejskiej oraz bialskiej Spółce Wodno-Konserwacyjnej, która dba o rowy melioracyjne w okolicach rzeki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama