Na wąskich korytarzach Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy przy ul. Okopowej w Białej Podlaskiej codziennie koczują tłumy. Niektórzy pacjenci czekają nawet osiem godzin, zanim dostaną się na badania.
Marek Pietrzela
17.05.2005 19:37
Na badania okresowe do WOMP przyjeżdżają pracownicy i uczniowie, którym są potrzebne zaświadczenia lekarskie o zdolności do pracy lub nauki. Pani Ewa z gminy Kąkolewnica przyjechała z synem. Chłopak idzie do technikum. Do podania do szkoły musi dołączyć zaświadczenie, że jest zdrowy. - To cyrk, co tu się dzieje - denerwuje się jego matka. - Przed każdym gabinetem trzeba czekać godzinami. Jest zła organizacja pracy. Dwa dni muszę tracić na dojazdy do Białej Podlaskiej. Musiałam w pracy wziąć dzień wolny.
Na bałagan narzekają też inni pacjenci. - Jestem na czczo, aby zrobić badania krwi - dodaje inna kobieta. - Czekam już bardzo długo. Trudno mi ustać na nogach, a wolnych krzeseł brakuje.
Najdłuższe kolejki są do okulisty, który przyjmuje tylko dwa dni w tygodniu. - Zdumiało mnie, kiedy w pewnym momencie usłyszałem od lekarki, że szkoda już dla mnie czasu - mówi pacjent wychodzący z gabinetu. - A za wizytę płaci się przecież niemało, bo 60 zł.
Lek. med. Danuta Zawistowska, kierownik WOMP wyjaśnia, że w Białej Podlaskiej brakuje okulistów. Dodaje, że ośrodek korzysta z pomocy specjalistki, która dojeżdża aż z Warszawy.
- Wydajemy pacjentom numerki, wyznaczając im konkretną godzinę - dodaje. - Jednak wielu uparcie czeka przed gabinetami, myśląc, że uda się wcześniej załatwić sprawę. Nie możemy wstawić dwóch rzędów krzesełek, bo korytarz jest bardzo ciasny. Proponujemy pacjentom, aby usiedli przy rejestracji, ale oni wolą się tłoczyć przy gabinetach.
Komentarze