Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Załoga nie chce strajku

Komisja Zakładowa NSSZ \"Solidarność” przy Aluteam Polska w Białej Podlaskiej zgłosiła do prokuratury, że władze firmy łamią zasadę tajemnicy korespondencji. Załoga przedsiębiorstwa nie chce jednak podejmować żadnej akcji protestacyjnej.
- Najpierw otwarty był list z rachunkiem telefonicznym - mówi Dariusz Kuflewski, przewodniczący Komisji Zakładowej \"S”. Później przesyłka z sądu. Sekretarka ze śmiechem powiedziała, że wszystko jest otwierane. Zdaniem związkowców konflikt tak naprawdę rozpoczął się o pobory. Pracownicy zarabiali nawet po 1,3-1,4 tys. zł netto. W pewnej części było to wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. W zeszłym roku pobory w przedsiębiorstwie spadły do poziomu 800-900 zł. - We wrześniu ludzie dowiedzieli się, że dyrektor zamierza wprowadzić system czterobrygadowy z wynagrodzeniem 750-850 zł - mówi Adam Pokora, wiceprzewodniczący zakładowej \"Solidarności”. - Przez dwie godziny trwał nielegalny strajk. Po nim zrezygnowano z systemu czterobrygadowego. Po udanym proteście powstał związek, który dzisiaj domaga się poprawy warunków BHP oraz podniesienia minimalnej płacy zasadniczej. Wszczął nawet spór zbiorowy dotyczący praw i interesów pracowników. Zarzuca pracodawcy brak woli do negocjowania podwyżek płac i poprawy warunków pracy. - 15 czerwca pisemnie powiadomiliśmy pracodawcę, że rozpoczynamy spór zbiorowy - opowiada Kuflewski. - Niemiecki współwłaściel firmy oskarżył nas, że postępujemy bezprawnie i ostrzegł, że wystąpi do prokuratury. Nie chciał wysłuchać naszych racji. Związkowców z Aluteam wsparli prawnicy z Regionu NSZZ \"Solidarność” Mazowsze. Udowodnili, że naruszana jest wolność działania związków zawodowych. - Jesteśmy szykanowani - mówi Kuflewski. - Zwolniono z pracy jednego z założycieli związku. Gdy wybrano mnie na przewodniczącego, zaczęły się naciski na mnie. Wygrałem w sądzie pracy, do którego odwołałem się po ukaraniu naganą za nazbyt pośpieszne sprzątanie stanowiska pracy. Były naciski na świadków. Jeden z brygadzistów wyzywa nas wulgarnie. Nie możemy doprosić się lokalu dla związku. Zdaniem Dariusza Karpińskiego, dyrektora bialskiego Aluteam, koperta z wezwaniem do sądu otwarta została przypadkowo. - Odruchowo otworzyła ją sekretarka - mówi Karpiński. - To co w tej chwili się dzieje, to nie jest spór zbiorowy. Zarzuty są wyssane z palca! Związkowcy wystąpili z nierealistycznymi żądaniami dotyczącymi płac. Parę osób ze związku chce się wykazać. Robią cokolwiek, aby zwrócić na siebie uwagę. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama