Reklama
Kokosy na piasku
Opozycja zarzuca wójtowi, że jego rodzina robi olbrzymie interesy na gminnych inwestycjach. Sprawą zajęły się już prokuratura i policja
– Od dawna spółka Mont-San wygrywa przetargi w gminie.
- 23.10.2005 19:26
Podwykonawcą w części tych zadań jest spółka „Krusz-Bud”, należąca do żony wójta. Dostarcza piach na większość budów realizowanych w gminie. To budzi nasze zastrzeżenia – tłumaczy Mieczysław Zbaracki, radny z Komisji Rewizyjnej RG w Międzyrzecu Podlaskim. – Oficjalnie poprosiliśmy Regionalną Izbę Obrachunkową o zbadanie tematu. Pierwsze wyniki kontroli są wstrząsające. W piątek byliśmy przesłuchiwani w tej sprawie przez policję.
Zbaracki wylicza błędy wójta. A wśród nich m.in. zawyżenie kosztów inwestycji w szkołach, nieprzestrzeganie zasad przetargu przy budowie dróg, za wysokie rachunki za odśnieżanie dróg.
Roman Michaluk, wójt gminy Międzyrzec Podlaski, uważa, że ataki opozycji i jej lidera Marka Sulimy, miały związek z kampanią do parlamentu. Teraz szkaluje się wójta przed wyborami do samorządu.
– Nie zgadzam się z zarzutami opozycji, jakoby u nas było łamane prawo podczas ogłaszania i przeprowadzania przetargów. Moja żona nic tu nie zawiniła. Nie przystępuje przecież do przetargów. To wykonawca wybiera tego, kto oferuje tańszy i lepszy piasek.
Wójt nie widzi nic złego w tym, że firma jego małżonki sprzedaje piach firmom realizującym gminne inwestycje. – Opozycja ściągnęła kontrolę z Urzędu Nadzoru Górniczego. Okazało się, że wszystko było w porządku.
Zbigniew Lisiecki, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej, poinformował nas, że zostało wszczęte postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.
– Policja prowadzi postępowanie w tej sprawie na polecenie Prokuratury Rejonowej w Radzyniu Podlaskim. Nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów. Pod koniec października mamy uzyskać wyniki ponownej kontroli w gminie Międzyrzec Podlaski. Oczekujemy na wskazanie konkretnych osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości – wyjaśnia Lisiecki.
Reklama













Komentarze