Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zdejmują nam knebel

Prokuratura Okręgowa w Lublinie nie będzie dyskryminować naszego dziennikarza. I choć jej szef podtrzymuje piątkową decyzję swojego rzecznika prasowego, to zapowiada korzystną dla reportera interpretację.
Przypomnijmy. Tydzień temu skrytykowaliśmy opieszałość lubelskiej prokuratury w poszukiwaniach niebezpiecznego bandyty Bogumiła Kaczmarczyka. W odpowiedzi rzecznik Andrzej Jeżyński przysłał do redakcji pismo. Napisał w nim, że „w publikacjach dotyczących spraw prowadzonych przez jednostki prokuratury podległe Prokuratorowi Okręgowemu w Lublinie informacje będą przekazywane Panu Redaktorowi Dariuszowi Jędryszce przez Rzecznika Prasowego, w formie pisemnej, po wcześniejszym przekazaniu pytań w tej samej formie”. Taka decyzja wyklucza szansę na szybkie zdobycie informacji u rzecznika prasowego. W praktyce jest to więc próba paraliżu pracy naszego dziennikarza. Problem opisaliśmy w poniedziałek. Tego samego dnia konfliktem zajęła się Prokuratura Krajowa. Wczoraj zareagowała lubelska prokuratura. – Ta decyzja dotyczy jedynie informacji przekazywanych przez rzecznika prasowego i to tych, na które nie można odpowiedzieć natychmiast – tłumaczy Andrzej Jeżyński. – Z naszej strony nie było złej woli – dodaje Jerzy Krawczuk, szef Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – W piśmie zabrakło dwóch zdań, które rozwiałyby wątpliwości. Przyślemy na piśmie naszą interpretację decyzji Jeżyńskiego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama