Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Cudownie ozdrowieliśmy?

Nie wypalił program badań profilaktycznych wykrywających poważne choroby. Mimo że dostaliśmy na niego górę pieniędzy, zbadało się bardzo mało osób. Nie wiadomo, kto zawinił: fundusz zdrowia, lekarze czy sami pacjenci. Wiadomo, że niewykorzystane pieniądze musimy oddać.
– Propagujemy badania, gdzie się da. Ale wśród pacjentów nie ma zainteresowania profilaktyką – twierdzi Elżbieta Lasota, dyrektor oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Lublinie. NFZ podpisał kontrakty z setką szpitali, przychodni i lekarzy rodzinnych. Wykupił w nich badania dla kilkudziesięciu tysięcy osób. W sumie za 5 mln zł. Koniec roku blisko, a połowa pieniędzy jest niewykorzystana. Zainteresowaniem pacjentek zupełnie nie cieszy się program badań prenatalnych wykrywający wady płodu. Pieniądze przeznaczone na ten cel wykorzystano jedynie w 6 procentach. – Kobiety tego nie chcą – komentuje prof. Jan Oleszczuk, konsultant wojewódzki ds. położnictwa i ginekologii. – Boją się trudnych decyzji. Bo jeżeli badania wyjdą źle, mogą wtedy skorzystać z aborcji. Badania na obturacyjną chorobę płuc wykorzystano w 24 proc.; na raka szyjki macicy – w 30 proc.; na raka piersi – w 54 proc; na choroby układu krążenia – w 64 proc. Pieniądze, których do końca roku fundusz nie wyda, będzie musiał zwrócić do budżetu państwa. (step)Programem darmowych badań na choroby krążenia są objęte osoby w wieku 35–55 lat; mammograficznych 50–69 lat (wyłącznie te, które nie badały się w ciągu ostatnich 2 lat); cytologicznych 30–59 lat (które się nie badały w ciągu ostatnich 3 lat); na chorobę płuc 40–65 lat.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama