Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ostatnie tango w kałuży

Dziś rusza budowa kanalizacji burzowej wzdłuż ul. Zbożowej. Potrwa ponad dwa lata. Ale przeklinana przez kierowców kałuża już wiosną może być tylko wspomnieniem.
Znak drogowy, ostrzegający przed bajorem, wygląda jak rekwizyt z komedii rodem z PRL. Ale mieszkańców Sławinka wcale nie śmieszy. - Autobus jeszcze przejedzie. Za to w osobowym samochodzie łatwo zalać silnik. Dlatego trzeba jechać naokoło - przyznaje Irena Hofmańska, ekspedientka ze spożywczego przy ul. Zbożowej. - Po pierwszych mrozach mamy tu lodowisko. Kto tędy jeździ, ten wie. Kto tu jeszcze nie był, może się nieźle przejechać. Przejść też jest ciężko. - Kałuża zalewa nawet chodnik. Wody jest potąd! - pani Zuzanna łapie się za kolano. - To wszystko przez tamtejsze samowole budowlane. Zaburzyły odpływ deszczówki z tego terenu - wyjaśnia Zbigniew Choduń z Urzędu Miasta. O budowę kanalizacji burzowej mieszkańcy Sławinka proszą od lat. Wielokrotnie pisaliśmy o tym w Dzienniku. Roboty zaczną się dzisiaj. - Dlaczego dopiero teraz? Zawsze potrzeb jest więcej niż pieniędzy - mówi Choduń. Budowa będzie kosztować prawie 4 miliony złotych. Odpływ będzie gotowy za ponad dwa lata. Ale kałuża ma zniknąć już wiosną. - Taką mam nadzieję - mówi Marek Szymański z Komunalnego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, które ma zbudować kanalizację. - I dlatego zaczniemy pracę od ul. Zbożowej. Choć zgodnie z prawidłami sztuki powinniśmy zacząć z drugiego końca. Przy ujściu do Czechówki za skansenem - wyjaśnia Szymański. Za kilka miesięcy rury mają sięgać za al. Warszawską. A woda będzie wypływać z nich na tereny w pobliżu skansenu. Dziś nie będzie jeszcze żadnych utrudnień w ruchu. Drogowcy będą wiercić przepust pod ul. Zbożową. Pełną parą prace ruszą od poniedziałku. - Kierowcy muszą się spodziewać ograniczenia prędkości. Jezdnia będzie nieco zwężona - zapowiada Szymański.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama