Reklama
Laska schowana do szafy
Symbole wojewódzkie, na które poszły nasze pieniądze, zamiast służyć podczas uroczystości, pokrywają się kurzem. Wczoraj, po roku od ich prezentacji, uroczyście je poświęcono. A potem z powrotem schowano do szafy. Wyjątkiem był sztandar, który „załapał się” na uroczystości z okazji 11 listopada.
- Katarzyna Pasieczna
- 11.11.2005 20:47
Łańcuch dla marszałka województwa, laska dla przewodniczącego sejmiku, chorągiew, flaga, pieczęcie, medale oraz herb województwa zostały zakupione jeszcze przez poprzedni lewicowy Zarząd Województwa. Jednym z pomysłodawców ustanowienia symboli województwa, był Piotr Sawicki, ówczesny dyrektor Departamentu Współpracy Zagranicznej i Przedsiębiorczości. Projekt i wykonanie symbolów wojewódzkich kosztowało mieszkańców Lubelszczyzny ponad 60 tys. zł. Pieniądze zostały wydane, a insygnia leżą nieużywane.
Bo ani Edward Wojtas, obecny marszałek, ani Henryk Makarewicz, jego poprzednik, nigdy nie założyli łańcucha symbolizującego władzę marszałkowską. Laski dla przewodniczącego sejmiku nie użył też żaden z szefów Rady Województwa. Stoi wyeksponowana w szafie w gabinecie przewodniczącego sejmiku.
– Insygnia mają prawie wszystkie województwa – mówi jeden z radnych. – Dlaczego więc Lubelszczyzna miałaby ich nie mieć? Ale w sytuacji, kiedy ciągle brakuje nam na coś pieniędzy, ten wydatek był bezsensowny.
Data dodania:
11.11.2005 20:47
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze