Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dzieci potrzebują ciepła

Do dziecięcego Domu Ciepła przy Alei Kraśnickiej zawitał wczoraj wysłannik Świętego Mikołaja. Co prawda spóźniony trochę, ale miał worek pełny prezentów. Przyniósł słodycze, zabawki, pledy z polaru, syropy owocowe.
- To wszystko bardzo się przyda - mówiła uradowana siostra Teresa Brzezińska, która kieruje domem. Do ośrodka przychodzi ponad siedemdziesięcioro dzieci z najuboższych rodzin. Trafiają tu nawet roczne maluchy ale głównie te w wieku szkolnym i nastolatki. Dowiadują się o Domu Ciepła w swoich parafiach i szkołach. Przyjeżdżają z domów, gdzie często nawet nie mają światła, żeby odrobić lekcje. Znajdują tu ciepło, mogą przenocować, dostać obiad, na który często nie stać ich rodziców. Odrabiają lekcje z pomocą wolontariuszy. Rozwijają swoje talenty. Dom utrzymuje się jedynie z darowizn i czeka na każdą pomocną dłoń, np. taką jak wczorajsze, mikołajowe prezenty ufundowane przez hurtownię farmaceutyczną \"Lubfarm”. - Liczymy na pomoc Urzędu Miasta, gdzie zwróciliśmy się o dotację do przejazdów autobusami MPK - mówi siostra Teresa. - Bo dzieci dojeżdżają do nas z odległych krańców Lublina, często bez biletów, na które ani ich, ani nas nie stać. (at)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama