Reklama
Maluch pod czujnikami
W jednej z karetek Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Lublinie zainstalowano supernowoczesny inkubator do przewożenia chorych noworodków. Pełna elektronika - są w nim czujniki mierzące wszystkie parametry życia malucha.
Inkubator służy do transportowania wcześniaków o niewielkiej masie ciała - od 500 gramów. A także noworodków z normalną wagą, ale z wadami.
- 31.01.2006 20:37
W inkubatorze przewozić się będzie dzieci ze szpitali powiatowych do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Albo z DSK, gdzie są wstępnie diagnozowane, do bardziej specjalistycznych ośrodków, np. w Warszawie, Krakowie, Łodzi. - Bardzo dużo przewozimy noworodków z wadami serca - mówi dr Ireneusz Pasztelan, anestezjolog z karetki pogotowia.
To najnowszej generacji inkubator na świecie. Jest produkcji japońskiej. Ma wiele funkcji, które ułatwiają lekarzowi i pielęgniarce opiekę nad małym pacjentem w czasie transportu. - Urządzenie potrafi odczytywać temperaturę ciała dziecka i dostosować do niej temperaturę w inkubatorze - dodaje dr Pasztelan. - Na przykład dziecko o masie 700 gramów musi być w temperaturze od 37 do 39 stopni Celsjusza.
Dzięki specjalnym czujnikom można monitorować zawartość tlenu we krwi malucha i w razie potrzeby dotleniać dziecko. Czujniki mierzą także wszystkie inne parametry życia noworodka.
W inkubatorze jest pięć otworów pielęgnacyjnych, przez które wkłada się ręce, aby dostać się do noworodka. Jest też specjalna śluza, przez którą wyjmuje się malucha. Dziecko leży w środku inkubatora na materacu próżniowym. Taki materac tłumi drgania podczas jazdy.
Każdego roku na Lubelszczyźnie lekarze odbierają około 20 tys. porodów. - Mniej więcej 3 proc. to ciąże wysokiego ryzyka, a 15 proc. średniego ryzyka - mówi prof. Jan Oleszczuk, kierownik Kliniki Położnictwa i Perinatologii szpitala przy ul. Jaczewskiego. - A to oznacza, że urodzone dzieci będą wymagały transportu na operacje i dalsze leczenie.
Tydzień temu Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego dostała cztery nowiutkie ambulanse wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt. Dzięki specjalnemu urządzeniu można przesłać EKG chorego bezpośrednio z karetki lub miejsca wypadku do kardiologa w szpitalu. Wynik badania przesyła się faksem. Lekarz ocenia stan chorego. Mówi, czy trzeba go przewieźć do Lublina na operację, czy można go zostawić w jakimś powiatowym szpitalu. Teletransmisja trwa półtorej minuty. Nowe karetki oddelegowano do Kraśnika, Łęcznej, Piask, Garbowa. W tym roku WSPR dostanie jeszcze 8 takich ambulansów.
Reklama
Komentarze