Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Praca dla wybranych

Jesteś stomatologiem, anglistą lub elektrykiem? Już nie musisz wyjeżdżać za granicę. Pracodawcy ostrzą sobie na Ciebie zęby. A jeśli zostaniesz handlowcem, będziesz przebierać w ofertach.
Lubelskie jest jednym z trzech województw, w których bezrobocie wzrosło w porównaniu z grudniem ub. roku najbardziej – podało wczoraj ministerstwo pracy. Mimo to lubelscy pracodawcy skarżą się, że znalezienie pracownika na niektóre stanowiska graniczy z cudem. To m.in. dlatego, że coraz wyraźniej zaznacza się u nas granica między dobrymi a kiepskimi zawodami. Przedstawiciele tych pierwszych przebierają w ofertach. Inni bez końca szukają zajęcia. – Pracę bez problemu znajdują inżynierowie, spawacze, hydraulicy, murarze, mechanicy samochodowi – wylicza Tomasz Piecak, z-ca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Lublinie. Kłopotów z etatami nie mają pielęgniarki, rehabilitanci i ratownicy medyczni. Albo dentyści, którzy niemal nie rejestrują się jako bezrobotni. – Kiedy szukam stomatologów zdarza się, że na moje ogłoszenie nikt nie odpowiada – potwierdza Anna Janas, właścicielka poradni Dentimed w Lublinie. Na brak pracy nie mogą narzekać nauczyciele języków. – Miałam cztery oferty pracy. Wybrałam dwie najlepsze w szkołach językowych – opowiada Monika Kępka, która rok temu skończyła filologię angielską. – Zatrudniliśmy już kilkudziesięciu anglistów i germanistów, i wciąż szukamy nowych – przyznaje Maciej Jóźwik, dyrektor spółki Edukacja Plus, zajmującej się szkoleniami językowymi. Ale najbardziej poszukiwani są przedstawiciele handlowi. – Niestety, odpowiedź rynku jest mizerna – twierdzi Magdalena Kowalska z Consultora. Dlaczego nie chcemy być handlowcami? Zdaniem Kowalskiej, ten zawód źle się kojarzy – z akwizytorem pracującym w prowizyjnym systemie wynagrodzenia. Praca wciąż jest też do wzięcia za granicą. Na zatrudnienie od ręki za pośrednictwem lubelskiego urzędu pracy może liczyć nawet kilkaset osób. – Najbardziej poszukiwani są pracownicy z branży hotelarsko-gastronomicznej – mówi Katarzyna Węgiel z Wojewódzkiego Urzędu Pracy. – Np. na Majorce czekają na 25 pokojówek, 15 kelnerów czy 15 asystentów kelnera. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama