Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Olimpijskie cacko nad Bystrzycą

Lublin może mieć wreszcie własną, olimpijską krytą pływalnię. Miałaby powstać w miejscu odkrytych basenów przy Al. Zygmuntowskich. W ciągu miesiąca Ratusz ogłosi konkurs na projekt architektoniczny pływalni.
Teraz najbliższy taki obiekt znajduje się w Ostrowcu Świętokrzyskim. I robi wrażenie. Jest tam pięćdziesięciometrowa pływalnia z 10 torami i przesuwnym pomostem, dzięki któremu można wydzielić basen 25-metrowy oraz swobodnie wyznaczać pole do gry w piłkę wodną. Obok działa mniejszy basen, rekreacyjny. Ze sztuczną rzeką, gejzerami w dnie i biczami wodnymi. Do tego prawie osiemdziesięciometrowa zjeżdżalnia. Działa tam również ośrodek rehabilitacyjny. Kokosów nikt na tym nie zbija, ale dzięki dodatkowej działalności obiekt jest tańszy w utrzymaniu. A wszystko to w mieście prawie pięciokrotnie mniejszym niż Lublin. Ostrowiecką pływalnię wizytowała w piątek delegacja z lubelskiego Ratusza. Bo naszym urzędnikom marzy się budowa podobnego obiektu. Ma powstać w miejscu odkrytych basenów przy Al. Zygmuntowskich. Widownia ma pomieścić przynajmniej półtora tysiąca widzów. To minimalna liczba dająca szansę organizacji mistrzostw Europy. – Koszty budowy szacujemy na 45 milionów złotych. Oczywiście będziemy starać się o pieniądze z funduszy Unii Europejskiej – mówi Henryk Korczewski, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju w lubelskim Urzędzie Miasta. Już w marcu Ratusz ma ogłosić konkurs na projekt architektoniczny pływalni. Dokumentacja techniczna będzie gotowa do 2008 roku. – Wtedy będziemy starać się o unijne pieniądze na rozpoczęcie tej inwestycji – dodaje Korczewski. Czy obok basenu, wzorem ostrowieckiej pływalni Rawszczyzna, powstanie też wodny park rozrywki? Tego jeszcze nie wiadomo. Ratusz chce wykorzystać do tego budynki stojące obok basenów. O ile będzie to możliwe. A to będzie wiadomo za około dwa miesiące.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama