Reklama
Bez sukcesów, za to z ubytkiem
Nie odwołali przewodniczącego sejmiku, nie powołali swojego wiceprzewodniczącego. Do tego stracili radną. Dla lewicy wczorajsza sesja zakończyła się totalną klapą.
- 21.02.2006 21:10
Wczorajsza sesja została zwołana na wniosek lewicowej opozycji. Dołączyli się do nich radni Samoobrony i Porozumienia Lubelskiego. Ale już na początku sesji było jasne, że SLD nic nie wskóra. Radni, którzy początkowo chcieli odwołać przewodniczącego Mirosława Grzędę z LPR, dogadali się z marszałkiem i wstrzymali się od głosu. Na dodatek Anna Lipnicka wystąpiła z klubu radnych SLD i poparła Zarząd Województwa. Teraz czeka ją sąd koleżeński i wykluczenie z partii. To dla radnej minus. Na plus może sobie zapisać wybór głosami LPR i PSL na wiceprzewodniczącą sejmiku.
Ostatecznie za odwołaniem przewodniczącego Grzędy opowiedziało się zaledwie dwóch radnych przy 15 sprzeciwiających się i 8 wstrzymujących się od głosu. A cały klub SLD widząc, że nic już się nie da zrobić, wyszedł z sali.
– Żeby przeforsować to, co się zgłasza, trzeba mieć odpowiednią większość – stwierdził Edward Wojtas, marszałek województwa. – A nie robić z siebie pośmiewisko.
Radni zdążyli jeszcze wysłuchać informacji o lotniskach w Świdniku i Niedźwiadzie. Przysłuchiwali się jej też mieszkańcy lubelskiego Felina, którzy od kilku lat protestują przeciwko budowie portu lotniczego w Świdniku. Wczoraj domagali się priorytetu dla inwestycji w Niedźwiadzie. Tymczasem obie inwestycje zapisane są w Strategii Rozwoju Województwa Lubelskiego.
Reklama
Komentarze