Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bez sukcesów, za to z ubytkiem

Nie odwołali przewodniczącego sejmiku, nie powołali swojego wiceprzewodniczącego. Do tego stracili radną. Dla lewicy wczorajsza sesja zakończyła się totalną klapą.
Wczorajsza sesja została zwołana na wniosek lewicowej opozycji. Dołączyli się do nich radni Samoobrony i Porozumienia Lubelskiego. Ale już na początku sesji było jasne, że SLD nic nie wskóra. Radni, którzy początkowo chcieli odwołać przewodniczącego Mirosława Grzędę z LPR, dogadali się z marszałkiem i wstrzymali się od głosu. Na dodatek Anna Lipnicka wystąpiła z klubu radnych SLD i poparła Zarząd Województwa. Teraz czeka ją sąd koleżeński i wykluczenie z partii. To dla radnej minus. Na plus może sobie zapisać wybór głosami LPR i PSL na wiceprzewodniczącą sejmiku. Ostatecznie za odwołaniem przewodniczącego Grzędy opowiedziało się zaledwie dwóch radnych przy 15 sprzeciwiających się i 8 wstrzymujących się od głosu. A cały klub SLD widząc, że nic już się nie da zrobić, wyszedł z sali. – Żeby przeforsować to, co się zgłasza, trzeba mieć odpowiednią większość – stwierdził Edward Wojtas, marszałek województwa. – A nie robić z siebie pośmiewisko. Radni zdążyli jeszcze wysłuchać informacji o lotniskach w Świdniku i Niedźwiadzie. Przysłuchiwali się jej też mieszkańcy lubelskiego Felina, którzy od kilku lat protestują przeciwko budowie portu lotniczego w Świdniku. Wczoraj domagali się priorytetu dla inwestycji w Niedźwiadzie. Tymczasem obie inwestycje zapisane są w Strategii Rozwoju Województwa Lubelskiego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama