Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Studenci grożą strajkiem

Stop cenzurze! Wolność słowa odwołana! Takie okrzyki wznosili wczoraj studenci UMCS w miejscu zdemontowanej wystawy. Jej rozebranie nakazał rektor uczelni po tym, jak ekspozycję potępił abp Józef Życiński. Dziś studenci zdecydują, czy przystąpią do strajku.
Przypomnijmy. Chodzi o wystawę \"Tiszert dla wolności”. To seria zdjęć znanych ludzi w koszulkach z kontrowersyjnymi hasłami: \"jestem gejem”, \"nie chodzę do kościoła”, \"mam AIDS”. Wystawa krąży po Polsce od 2004 roku, budząc skrajne emocje. W Lublinie miała towarzyszyć przeglądowi filmów dokumentalnych o prawach człowieka. Stanęła w należącym do UMCS Akademickim Centrum Kultury \"Chatka Żaka”. - Obawiam się, że te koszulki nie są demonstracją wolności, ale dokładnym jej zaprzeczeniem - stwierdził w sobotę abp Józef Życiński. W niedzielę wystawy już nie było. Jej usunięcie nakazał rektor uczelni. - Decyzję tę podjąłem po zapoznaniu się z licznymi opiniami, docierającymi do mnie od wczoraj (czyli od niedzieli - red.) - tłumaczył w poniedziałek prof. Wiesław Kamiński. - Nie możemy pozwolić, by ocenzurowano nam festiwal. Odwołujemy go - oświadczył prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która organizuje objazdowy przegląd. Taką samą decyzję podjął jej partner, organizacja Amnesty International. Koszulki i tak dotarły do Lublina. Przywiozła je stołeczna Fundacja dla Wolności. To ona wymyśliła tę wystawę. I wczoraj za darmo rozdawała T-shirty przed \"Chatką Żaka”. Na zorganizowane naprędce spotkanie przyszło około stu osób. W większości studentów UMCS. Koszulki rozeszły się jak świeże bułeczki. - Nie byłem w więzieniu. Choć napis na mojej koszulce mówi co innego - mówi Grzegorz Sarzyński, student UMCS. - Ale byli więźniowie są u nas potępieni przez społeczeństwo. Ten napis ma skłonić do zastanowienia. Czy nie warto dać takim ludziom szansy odnowy. Studenci weszli do holu, w którym była wcześniej wystawa. Niektórzy zakleili sobie usta taśmą. Przyszli też przeciwnicy wystawy. - Noszenie takich koszulek to pochwalanie zła - mówi Janusz Barnat z Młodzieży Wszechpolskiej. - Studenci zdecydowali, że nie chcą tego oglądać. • Ale to rektor za nich zdecydował! - Bo to on reprezentuje uczelnię. Niezależne Zrzeszenie Studentów UMCS protestuje. - Rozważamy strajk. Decyzja zapadnie w środę - zapowiada Adrian Berski, szef uczelnianego NZS. Skandal obiegł całą Polskę. I nie tylko. - Dzwonili nawet z Associated Press - mówi Piotr Choroś z zarządu Amnesty International.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama