Niech wizytówką Lublina będzie PORZĄDEK
Niecierpliwie czekamy na wiosnę. Pierwsze odwilże już pokazały jakie \"niespodzianki” czekają pod topniejącym śniegiem. Są to nie tylko sterty śmieci i psie odchody, ale też znaleziska większego kalibru. Lublin jest wprost usłany wrakami samochodów kończącymi swój żywot w kompletnym zapomnieniu (patrz zdjęcie).
- 26.02.2006 20:04
Gruchoty blokują osiedlowe uliczki, miejsca parkingowe, drogi pożarowe i ewakuacyjne. Wzbudzają jedynie okresowe zainteresowanie miejscowych łobuziaków, dla których bywają miejscem spożywania kiepskiej jakości trunków lub poligonem do wprawek w chuligańskich wybrykach. Straż Miejska, niezwykle sprawna w ściganiu kierowców, którzy o kilka minut przekroczą limit ważności biletu parkingowego, zupełnie bagatelizuje problem. Wkrótce czas wiosennych porządków, może warto przy tej okazji zlokalizować wszystkie wraki \"zdobiące” Lublin i podjąć skuteczne działania. SM powinna mieć pełną wiedzę, gdzie parkują samochodowe trupy, jednak mieszkańcy miasta chętnie poinformują straż o miejscach, w których porzucono stare auta.
Szkoda, że włodarze miasta poszukując sposobów na jego promocję, znajdują je w postaci wystawnych bankietów lub bajońsko drogiego lodowiska czy też zaproszenia do Lublina finalistek konkursu piękności. Dlaczego nikomu nie przyszło do głowy, żeby wizytówką Lublina był po prostu PORZĄDEK? Marzą nam się proste i równe chodniki oraz ulice, zadbane trawniki i place zabaw, sieć ścieżek rowerowych pozbawionych dziur i krawężników.
Tymczasem turyści przybywający do Lublina, nawet na reprezentacyjnym deptaku, oglądają przepełnione kosze ma śmieci, kikuty drzew, dziury w jezdniach i chodnikach, meneli wyłudzających drobne od kierowców prawidłowo parkujących w centrum.
Jeżeli nasze miasto zaszczycą swymi odwiedzinami światowe piękności, warto zadbać o to, by nie były narażone na podobne atrakcje, w przeciwnym razie skutek wycieczki do Lublina może być odwrotny od zakładanego.
Miss-ki wraz z towarzyszącą świtą dziennikarzy uciekną od nas gdzie pieprz rośnie choćby po pierwszym starciu z żulikami, którzy opanowali lubelskie parkingi.
I jeszcze jedna prośba: jeśli Panowie Strażnicy wezmą się za usuwanie wraków samochodowych, do czego podobno mają prawo, niech w swej gorliwości oszczędzają mniej zamożnych kierowców, dla których wiekowe lecz sprawne Zastawy lub Łady stanowią jedyny środek prywatnej komunikacji.
Reklama
Komentarze