Mama ciągle poszukiwana
W Lublinie brakuje rodzin, które chcą wziąć pod opiekę opuszczone dzieci. Chociaż akcja \"Szukam Mamy i Taty” trwa już od trzech miesięcy, zainteresowanie jest znikome.
- 07.03.2006 19:39
Kampania ruszyła w połowie listopada ubiegłego roku. - Na razie odpowiedziało tylko ok. 20 osób - rozkłada ręce Anna Hałasa, kierownik sekcji ds. rodzin zastępczych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. - W porównaniu z naszymi potrzebami to praktycznie nic.
- Spodziewaliśmy się, że chętnych będzie więcej - dodaje Barbara Paczos, dyrektor lubelskiego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego. - Tym bardziej że od niedawna mogą powstawać tzw. zawodowe rodziny zastępcze.
Jak funkcjonują? Dwoje dorosłych ludzi bierze pod opiekę dziecko, które nie jest z nimi spokrewnione. Dostają za to wynagrodzenie w wysokości co najmniej 700 zł miesięcznie. Oprócz tego rodzice zastępczy otrzymują pomoc na utrzymanie takiego dziecka - od 162 zł do 1296 zł.
W tej chwili w Lublinie działa 8 zawodowych rodzin zastępczych. - Żaden ośrodek opiekuńczo-wychowawczy nie zastąpi ogniska rodzinnego - podkreśla Paczos. - Odpowiednio przygotowani rodzice zastępczy mogą zapewnić spełnienie wszystkich potrzeb młodego człowieka, od bezpieczeństwa po akceptację. A więc warunki bardzo zbliżone do rodziny biologicznej - wyjaśnia. - Dlatego liczymy, że chętnych będzie coraz więcej. Dzieci czekają.
(mb)
Reklama
Komentarze