Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Dobry autobus łapówki wart

Dyrektorowi radzyńskiego Przedsiębiorstwa Państwowej Komunikacji Samochodowej prokuratura zarzuca przyjęcie trzech łapówek. Akt oskarżenia trafił właśnie do sądu.
Prokurator oskarżył Marka B., że jako dyrektor PPKS przyjął 400 dolarów od pracującego w jego firmie kierowcy Krzysztofa N. Miał to być dowód wdzięczności za obietnicę przydziału nowego autobusu. Kolejną łapówkę, tym razem 250 dolarów – dyrektor miał wziąć w 1997 r. od Jana D., także za przydział autobusu. Trzecią łapówkę miał dostać w kwietniu 1998 r. Była to złota moneta australijska o nominale 100 dolarów i wartości 1000 zł. Wręczył ją wspomniany wcześniej Andrzej T., który wraz z Robertem J. zabiegał o nowy autobus bova. Dyrektor nadal jest zdumiony zarzutami. – Nie jest prawdą, że brałem łapówki. Po co? Mam dobre pobory i diety radnego. Przykrą sprawą jest akt oskarżenia. Ale widać takie są konsekwencje zwalniania różnych ludzi z pracy. Ciągle jestem pod lupą urzędów, w tym też skarbowego. Muszę się tłumaczyć, że posprzedawałem kilka swoich działek – mówi Marek B. W sądzie będzie odpowiadać z wolnej stopy W to, że poniesie karę powątpiewają ludzie, które go znają. Marek B. jest bowiem osobą wpływową i majętną. Zasiada w Zarządzie Powiatu w Radzyniu Podlaskim. Andrzej T., jeden ze świadków w tej sprawie, uważa że dyrektor B. był do tej pory nie do ruszenia. – Jako zastępca przewodniczącego związku zawodowego w PPKS wielokrotnie przeciwstawiałem się nieprawidłowościom. Przez 18 lat radzyński PKS był prywatnym folwarkiem pana dyrektora. Wielu pracowników zostało skrzywdzonych. A znajomi dyrektora, nawet jeśli zostali schwytani przez policję za prowadzenie autobusów lub samochodów w stanie nietrzeźwym, nadal pracowali. Wielokrotnie sygnalizowałem organom ścigania i NIK przekręty na paliwie, fałszowanie dokumentacji, zakupy i remonty z wolnej ręki. Związkowiec twierdzi, że dyrektor się na nim odegrał i przed rokiem zwolnił go z pracy. – Sfabrykowano przeciwko mnie dowody jakobym miał ukraść 5 litrów paliwa. Dlatego postanowiłem wyjawić prokuraturze, że dałem dyrektorowi łapówkę. Fakt wręczania pieniędzy szefowi potwierdziło dwóch innych pracowników.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama