Reklama
Na peryferiach Lubelszczyzny
Na hasło „Biała Podlaska”, zamykają się drzwi w Lublinie – twierdzi prezydent miasta Andrzej Czapski.
- 11.04.2006 17:36
– Jesteśmy pomijani w wielu planach władz Lubelszczyzny. Gorzej traktowane są biegnące przez nasz teren drogi wojewódzkie, linie kolejowe i nasze lotnisko. Coraz mniejsze szanse na dotacje unijne mają nasze projekty. Nie chcę jednak jątrzyć. Wolałbym poprawiać relacje z władzami województwa – deklaruje Czapski.
Jeden z bialskich samorządowców mówi wprost: Po zmianie władz wojewódzkich realizowane jest hasło „Tępić wszystko, co bialskie”. Po rządach pochodzących z bialskich powiatów marszałków Henryka Makarewicza i Mirosława Złomańca, przyszedł czas dyskryminacji. Przykłady? Nikt nie powiadomił bialskich władz o zmianie dyrektora stacji pogotowia, a szpital nie dostał dotacji na modernizację.
Stanisława Gogacz, wicemarszałek województwa,
nie podziela opinii samorządowców
z Białej Podlaskiej. Przypomina, że niedawno
rozmawiał z prezydentem Czapskim o planach wykorzystania miejscowego lotniska. – Teraz może trudniej będzie pozyskać miastu dotacje unijne, gdyż jest dużo dobrych projektów z innych miejscowości. Dbamy jednak o Białą. Np. w szpitalu chcemy wzmocnić kardiologię – deklaruje marszałek Gogacz.
Reklama













Komentarze