Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Byłem pijany, ale tylko trochę

Mieczysław Łajtar, radny PSL z Drelowa, został skazany za jazdę po pijanemu - ustalił Dziennik. Ale nie stracił stołka i dalej pobiera diety, bo zataił wyrok przed samorządem. Nie doczeka jednak do końca kadencji.
Radny Łajtar bagatelizuje zdarzenia sprzed ponad dwóch lat. - Wypiłem jedno piwko. Policja skontrolowała mnie już blisko domu. Miałem zaledwie 0,6 promila alkoholu. Na rok straciłem prawo jazdy. Nie wiedziałem, że muszę się zrzec mandatu. Po co teraz rozdmuchiwać tę sprawę? Już zdążyłem o niej zapomnieć... - dziwi się naszemu zainteresowaniu. Łajtara popiera, choć \"nic nie wie o sprawie”, szef powiatowej organizacji PSL, Franciszek Jerzy Stefaniuk z Drelowa. - Kadencja samorządu się kończy. A radny poniósł już finansowe konsekwencje (1000 zł grzywny i 100 zł nawiązki - red.). Stefaniuk broni kolegi z PSL, który jest na bakier z prawem, mimo że jest... przewodniczącym sejmowej Komisji Etyki Poselskiej. A Łajtar inkasuje za każdą sesję lub komisję ze swoim udziałem 100 złotych wbrew prawu. Jak to się stało, że wiadomość o skazaniu radnego nie dotarła do Drelowa? Marian Andrzej Bahonko, przewodniczący Rady Gminy, zapewnia, że nie dostał z sądu żadnego zawiadomienia o wyroku. - Jedynie ludzie mówili, że był karany - teraz sobie przypomina. Jak ustaliliśmy, Łajtar nie poinformował sądu, że sprawuje społeczny mandat. - Z akt sprawy nie wynika, aby oskarżony przyznał się, że jest radnym - potwierdza sędzia Stanisław Tarnowski, szef Wydziału Karnego w Sądzie Rejonowym w Radzyniu Podlaskim. Piotr Kazimierski, wójt Drelowa, słyszał o kłopotach radnego z policją. Nie chciał jednak dochodzić, co dokładnie się stało. - Mietka Łajtara cenię. Jest spokojnym, ugodowym radnym. Nie chciałem jątrzyć w gminie - tłumaczy się Kazimierski. Świętego spokoju jednak nie będzie. Cezary Widomski z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego mówi, że prawomocne skazanie radnego jest przesłanką do wygaśnięcia mandatu. - W ciągu trzech miesięcy po uprawomocnieniu się wyroku rada powinna podjąć odpowiednią uchwałę. Skoro tego nie zrobiła, wojewoda może wydać tzw. zarządzenie zastępcze. Już mieliśmy kilka podobnych przypadków - zaznacza Widomski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama