Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Przemytnicy zepsutego mięsiwa

Ukraiński kierowca usiłował przemycić do swego kraju 47 ton przeterminowanego mięsa. Wpadł na przejściu granicznym w Hrebennem - poinformowała wczoraj policja.
Ciężarówka wjechała na przejście w środę po południu. Podejrzenia celników wzbudziła deklaracja Ukraińca. Według niej, miał przewozić 20 ton wapna budowlanego. Tymczasem jechał chłodnią. - Podczas kontroli okazało się, że za dwoma rzędami worków znajduje się ukryte mięso i jego półprodukty - mówi Lucjan Łabęcki z Izby Celnej w Białej Podlaskiej. W paczkach były kiełbasy, wędliny i mrożone kawałki kurczaka. Z wstępnych opinii weterynaryjnych wynika, że większość towaru była przeterminowana i złej jakości. Celnicy wycenili go tylko na około 100 tys. zł. Prokuratura nie chciała wczoraj ujawnić, skąd mięso pochodziło. Celnicy mogą przepuścić mięso przez granicę, gdy ma odpowiednie zaświadczenia weterynaryjne. Ale od pewnego czasu nawet to nie wystarcza do eksportu na Ukrainę. To państwo wciąż utrzymuje zakaz importu mięsa z Polski. Przemytnicy wybrali więc jedyną metodę na przerzut: już na polską granicę wjechali ze sfałszowanymi dokumentami przewozowymi i towarem ukrytym w ciężarówce. Volodymyr M., kierowca samochodu, był wczoraj przesłuchiwany w prokuraturze. Odpowie za przestępstwa celne. Prokuratorzy zastanawiają się też nad postawieniem mu zarzutu stworzenia zagrożenia dla zdrowia Ukraińców przez wprowadzenie do obiegu nieświeżej żywności. Stanie się tak, gdy badania wykażą, że zjedzenie mięsa mogło okazać szkodliwe.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama