Reklama
Biper nadaje z domu
Coraz popularniejsze internetowe Radio Biała Podlaska \"Biper” pozyskało właśnie młodych, ambitnych ludzi, którzy prowadzą portal sportowy Bialski Sport. Teraz razem próbują swoich sił przy tworzeniu programu radiowego.
- 19.07.2006 18:54
- Od dawna uwielbiałem muzykę i radio. Marzyłem o własnej stacji. Już w listopadzie złożyłem do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji podanie o przydzielenie wolnej częstotliwości. Ale nie dostałem odpowiedzi. Dlatego wybrałem radio internetowe. Zyskałem wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Wiosną udało mi się uzyskać pomoc z Powiatowego Urzędu Pracy. Dostałem też dotację Europejskiego Funduszu Społecznego - mówi Mariusz \"Max” Maksymiuk, który utworzył i prowadzi \"Bipera”.
Dzięki tym pieniądzom udało się kupić komputer i oprogramowanie. - Potem zarejestrowałem się w ZAIKS. Dostałem od znajomych i sympatyków prawie 1000 płyt - dodaje Maksymiuk, który jest z wykształcenia technikiem, a wcześniej przed kilka lat pracował jako magazynier.
Teraz pracuje przed komputerem we własnym mieszkaniu na czwartym piętrze bialskiego bloku w os. Młodych. Od miesiąca codziennie przez 24 godziny na dobę emituje muzykę. Stare przeboje. Wieczorami przed mikrofonem zasiada sam lub w towarzystwie kolegów. W rozmowach prowadzonych na żywo wspiera go Ryszard \"Monterek” Bujan. Wcześniej pracował jako tapicer meblowy.
Od soboty skład uzupełniają dwaj licealiści, którzy mają ponadpółtoraroczne doświadczenie w informowaniu internautów o wydarzeniach sportowych z Białej Podlaskiej w portalu sportowym Bialski Sport. Redaktor naczelny portalu, czyli Michał Trantau (bialskie IV LO) oraz fotograf redakcji Sebastian Szewczuk m.in. relacjonowali na żywo sukcesy bialskich piłkarek.
- Obecnie na naszym portalu mamy aż 2-3 tysiące wejść internautów dziennie - mówi Michał Trantau. Niemalże codziennie prowadzi w radiu dyskusje o edukacji, sporcie i problemach bialczan.
O takiej licznie słuchaczy na razie nie może marzyć radio \"Biper”. - Szacuję, że jest ich około setki. Nie wiem dokładnie, ilu mamy słuchaczy w danym momencie, bo na razie nie mamy technicznej możliwości, aby to sprawdzić. Otrzymujmy jednak sygnały od internautów w USA, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Niemiec, Danii i Holandii. Ludzie lubią przekazywać sobie za naszym pośrednictwem życzenia.
Największe problemy? - Mamy kłopot z dostępem do oryginalnych płyt. Problemem jest też nawiązanie współpracy z instytucjami - zaznacza Maksymiuk •
Reklama













Komentarze