Przecież uprzedzałam!
Prokuratura wyjaśnia, czy bialska firma turystyczna nie oszukuje swoich klientów. Chodzi o pracowników wysyłanych do pracy w Anglii.
- 02.08.2006 11:04
Stanisław Stróżak, bialski prokurator rejonowy, powiedział nam, że najpierw poskarżyli się kierowcy, którzy przed rokiem wyjechali do pracy na Wyspy. – Wystąpiliśmy do brytyjskich organów ścigania o pomoc prawną w wyjaśnieniu tej sprawy. A niedawno zgłosiły się do nas trzy osoby, które twierdzą, że też zostały oszukane przy naborze do pracy w Anglii. Tym razem chodzi o zbieranie truskawek. Stawki były jak w umowie. Ale warunki pobytu miały być bardzo złe. Przyjęliśmy zawiadomienie o przestępstwie. Wyjaśniamy obie sprawy.
Jadwiga Piechocka, właścicielka bialskiego biura turystycznego, powiedziała nam, że jest rozgoryczona pretensjami. Mówi, że z przerażeniem obejrzała program w TVN, z którego wynika, że wysyłała „polskich niewolników” do obozów pracy. Podkreśla, że kierowała do Wielkiej Brytanii już setki ludzi do pracy.
– Przed rokiem miałam incydent z kierowcami wysyłanymi do Anglii. Bankietowali, nie chcieli podjąć pracy. Jeden chciał pracować i został w firmie przewozowej. Inni wrócili i poskarżyli się na mnie. A ja mam koncesję i wysyłam ludzi do firmy zatrudniającej nawet do 4 tysięcy osób. Uprzedzam, że w grę wchodzi bardzo ciężka praca. Tym, którzy wcześniej nie zarabiali w podobny sposób, odradzam wyjazd – mówi Jadwiga Piechocka. I dodaje, że w następnym sezonie już nie będzie wysyłać ludzi na zarobek.
Reklama













Komentarze