Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Prawdziwy krezus robi fiskusa na szaro

Ponad 90 proc. mieszkańców naszego województwa zarobiło w ubiegłym roku mniej niż 37 tys. zł. Najlepiej powodzi się lublinianom. Bogacze mieszkają na Czubach, Sławinku, Węglinie.
Zeznania podatkowe mieszkańców Lubelszczyzny nie pozostawiają złudzeń – u nas nie mieszkają milionerzy. Zdecydowana większość podatników odprowadziła do urzędów skarbowych tylko 19 proc. swoich dochodów, zarabiając w 2005 roku nie więcej niż 37 tys. zł . W Zamościu było to aż 95,4 proc. wszystkich podatników. Podobnie w Chełmie. Zarobkami powyżej 37 tys. zł wykazało się jedynie 3 proc. zamościan i chełmian. A niewiele ponad jeden proc. z nich miało dochód powyżej 74 tys. zł. Nieco lepiej przedstawia się sytuacja w Białej Podlaskiej. Za 2005 rok aż 6,5 proc. tutejszych podatników to ci, których obowiązywał drugi próg podatkowy – przewidziany dla ludzi z dochodami od 37 do 74 tys. zł. – Biała Podlaska to swego rodzaju ciekawostka na podatkowej mapie Lubelszczyzny – przyznaje Jan Ulanicki, dyrektor Izby Skarbowej w Lublinie. – To także ściana wschodnia, ale intensywnie napływa tu kapitał warszawski. To wpływa na podnoszenie dochodów mieszkańców. Jednak w naszym regionie Lublin nie ma sobie równych, jeśli chodzi o najwyższe podatki. Ale pomiędzy trzema lubelskimi urzędami skarbowymi istnieją w tej kwestii spore rozbieżności. Tylko 3 proc. podatników II i 5 proc. III Urzędu Skarbowego odprowadziło 30-proc. podatek, mając dochody powyżej 37 tys. zł. Statystykę zdecydowanie zawyża nam I Urząd Skarbowy. To tutaj rozliczają się najbogatsi mieszkańcy naszego regionu. Aż 15 proc. z nich znalazło się w drugim progu podatkowym, a 4,5 proc. – w najwyższym trzecim. – Obsługujemy mieszkańców z Czubów, największej sypialni Lublina. Do tego dochodzą dzielnice domów jednorodzinnych – Sławinek, Węglin, Konstantynów, Lipniak. I to stąd są właśnie nasi najwięksi podatnicy – wyjaśnia Henryk Kolar, naczelnik I Urzędu Skarbowego w Lublinie. – Teoretycznie ta statystyka odzwierciedla stan naszych dochodów, a tym samym zamożności mieszkańców. Od lat I Urząd Skarbowy należy do tych „najbogatszych”. Ostatnio zaczyna gonić go II US w Lublinie, który choć mały, to skupia podatników z Konopnicy, Jastkowa, Garbowa – mówi Jan Ulanicki. – Ale trzeba też wziąć poprawkę na szarą strefę. Ci najwięcej zarabiający robią wszystko, żeby nie ujawniać swoich rzeczywistych dochodów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama