Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Maciej Kuciapa (Orlen Oil Motor): Nie potrafimy walczyć z Toruniem, jak równy z równym

Orlen Oil Motor drugi raz przegrał w niedzielę z PRES Grupą Ddeweloperską Toruń. Tym razem 32:58. W półfinałowym dwumeczu „Anioły” wygrały aż 106:74. Jak spotkanie oceniają Lublinianie?
Maciej Kuciapa (Orlen Oil Motor): Nie potrafimy walczyć z Toruniem, jak równy z równym

Autor: Orlen Oil Motor Lublin/facebook

Maciej Kuciapa

– Trudno cokolwiek powiedzieć tak na gorąco. Wszyscy wiedzieli. Na dzień dzisiejszy jako zespół mamy taką dyspozycję. Nie potrafimy sobie poradzić z torem w Toruniu, z ustawieniami, a do tego z bardzo mocnym zespołem, który ma zawodników z Grand Prix, z topu. Ciężko nam się z nimi rywalizuje. Tak to wygląda, że jako drużyna nie potrafimy walczyć z Toruniem, jak równy z równym. Teraz przed nami ciężkie mecze z Lesznem, chcemy się jak najlepiej przygotować i powalczyć o brąz.

Bartosz Bańbor

– Jak widać nie jesteśmy w tym roku drużyną na finał. Z tym trzeba się zmierzyć. Nie mamy formy, szczególnie teraz. Trenujemy ciężko, robimy co możemy, a teraz damy z siebie wszystko w dwumeczu o trzecie miejsce. Nie mamy nic do stracenia, będziemy walczyć z całych sił.

Kacper Woryna

– Wnioski wyciągnęliśmy, ale widocznie nie na tyle dobre, żeby pokonać rywala. Każdy z nas potrzebuje czegoś innego i sam musi wiedzieć, w którą stronę, to powinno ruszyć. Czasami nawet ta wiedza nie powoduje tego, że znajdujemy złoty środek i w następnym biegu zdobywamy punkty.

Martin Vaculik

– Jest trochę lepiej niż w poprzednich meczach, ale cały czas dużo pracy przede mną. Zrobię wszystko, na pewno nie poddam się. Zawsze jestem optymistycznie nastawiony. Wierzę, że wszystko ma sens, co się w życiu dzieje. Może to ma mnie czegoś nauczyć? Zrobię wszystko, żeby coś takiego się nie powtórzyło. Chcę wrócić na mój optymalny poziom i chcę znowu wygrywać.

Bartosz Jaworski

– To było bardzo ciężkie spotkanie, robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, ale na tym torze zawsze mamy problemy. Tak samo było w niedzielę. Liczyliśmy na inny wynik, wyszło jednak jak wyszło. Jedziemy dalej, nie ma się co załamywać, bo to tylko sport. Będziemy walczyć o trzecie miejsce.

Mateusz Cierniak

– Tak, jak my mieliśmy atut własnego toru, jechaliśmy z każdym. Nie ważne, kto przyjeżdżał, jaki mocarz, to jechaliśmy, jak chcieliśmy w ubiegłych latach. Teraz to samo robi Toruń. Nie zliczę liczby silników, ile przejechałem w tym roku czy w perspektywie dwóch ostatnich sezonów. Nie wiem, co się dzieje, nie wiem i pewnie długo nie będę wiedział. Przez zimę tym bardziej się tego nie dowiem. Nie ma takiego punktu zaczepienia na ten moment. Weszliśmy do półfinału, co moim zdaniem było dla nas dużym sukcesem. Mogliśmy równie dobrze jechać play-downy, więc nie ma co płakać. Dalej jesteśmy w walce o medal. Nie będzie to srebro i złoto, ale jesteśmy w stanie wyciągnąć brąz.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama