Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

I już PO Dariuszu Jedlinie?

Dariusz Jedlina został odwołany z Zarządu Regionu Platformy Obywatelskiej. – Powodem jest utrata zaufania – stwierdził Krzysztof Łątka, członek zarządu i szef sztabu wyborczego PO na Lubelszczyźnie. Jedlina chce jednak nadal startować z list tej partii do Rady Miasta a nawet na prezydenta Lublina
Rada Regionu Lubelskiego PO pozbawiła Jedlinę funkcji w poniedziałek wieczorem. – Razem ze swoimi kolegami wszystko krytykował, zamiast zacisnąć zęby i pracować dla partii – tłumaczy dymisję jeden z działaczy. Poseł Janusz Palikot, lider lubelskiej PO, podejrzewa, że Jedlina mógł wiedzieć o nagraniu jego prywatnej rozmowy na temat esbeckiej teczki na wicepremier Zytę Gilowską. Rozmowa miała miejsce jeszcze przed jej oskarżeniem o współpracę ze służbami specjalnymi PRL. Nagranie ujawnił w lipcu jeden z ogólnopolskich dzienników. Po tym gdańska prokuratura, prowadząca dochodzenie w sprawie szantażu lustracyjnego Gilowskiej, przesłuchała lubelskich działaczy PO. Oprócz Jedliny także Kazimierza Dutkiewicza, Pawła Gilowskiego i byłego członka partii Ireneusza Bryzka. Jedlina twierdzi, że partyjni koledzy zarzucili mu jadanie obiadów z Bryzkiem, którego Palikot podejrzewa o nagranie rozmowy. Mają mu za złe, że nie odciął się w mediach od oskarżeń, że ma coś wspólnego z nagraniem. – Tak naprawdę chodzi o to, że byłem jednym ze współpracowników Zyty Gilowskiej – mówi Dariusz Jedlina. I zapewnia. – Nie widzę powodu, żeby rezygnować ze startu do Rady Miasta z pierwszego miejsca w okręgu Czuby oraz, ewentualnie, na prezydenta Lublina. Nie zrobiłem nic złego. Jeden z ośrodków badania opinii publicznej na zlecenie platformy ankietuje mieszkańców, który z kandydatów na prezydenta Lublina PO najbardziej im odpowiada. Pod uwagę brani są: Paweł Bryłowski, Leszek Daniewski, Dariusz Piątek, Adam Wasilewski, Włodzimierz Wysocki i właśnie Dariusz Jedlina. (rp)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama