Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Siekierezada w środku miasta

Bialczanie są zbulwersowani wycinką wielu dorodnych, liczących niemal wiek jesionów na ul. Kraszewskiego. Drzewa ścięto podczas przebudowy ulicy.
- Szok! Serce ściska - komentują mieszkańcy Białej Podlaskiej. Henryk Chmiel, zastępca bialskiego prezydenta, nie wie, o co to całe zamieszanie. Twierdzi, że decyzja o wyrębie była uzasadniona. - Mamy opinie dendrologiczną o starych jesionach. Wynika z niej, że korony drzew były silnie rozbudowane. Niektóre były pochylone nad jezdnią i dachami. Groziło to wypadkami podczas burz. Drzewa miała podłużne pęknięcia, w każdej chwili mogły runąć. Poza tym niszczyły ogrodzenia i kanalizację podziemną - wylicza Chmiel. Podkreśla, że prawdopodobnie jeszcze w miejsce jesionów miast posadzi młode graby Janusz Maraśkiewicz, bialski konserwator zabytków przyznaje, że choć nie występował z wnioskiem o wycięciu jesionów, to jednak popiera decyzję w tej sprawie. - Dobrze, że miasto jest porządkowane. Po usunięciu zbędnych drzew na pl. Wolności przyszła pora na ul. Kraszewskiego. Za kilka lat nowe graby nadadzą charakteru tej uliczce. Szkoda tylko, że tak dużo tu szpetnych budynków - zauważa Maraśkiewicz. Przebudowa ul. Kraszewskiego będzie kosztować 150 tys. zł. Staną tam stylizowane latarnie. Wkrótce zostanie położona nowa nawierzchnia ulicy. Z jednej strony jezdni drogowcy ułożą nowy chodnik. (pim)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama