Reklama
Z noworodkiem trzeba się dogadać
Jestem smutny. Boję się. Niech mnie ktoś przytuli. Tak mówią noworodki. Ale do tej pory nikt nie pomagał rodzicom w zrozumieniu tych komunikatów. Ale to się zmieni. Sylwia McDugall, pielęgniarka z DSK w Lublinie właśnie kończy kurs rozpoznawania mowy noworodka.
- 13.09.2006 15:21
Każde nowonarodzone dziecko, nawet wcześniak ma własny sposób przekazywania informacji. Np. niektóre dzieci modulują płacz. Płaczą inaczej, gdy są zdenerwowane, inaczej, gdy są głodne, a jeszcze inaczej, kiedy coś je boli. Tłumacze mają za zadanie prawidłowe odczytywanie tych sygnałów. Pomaga w tym skala oceny zachowań noworodka. - To szczególnie ważne na intensywnej terapii noworodków - mówi Sylwia McDugall. - Właśnie chore dzieci i wcześniaki mają nam dużo do powiedzenia. A nam łatwiej będzie się nimi opiekować.
Pani Sylwia skończyła pierwszy etap kursu, jest w trakcie drugiego etapu. To jedna z dziesięciu osób, które w naszym kraju mają możliwość nauczenia się mowy niemowląt. W Polsce szkolenie zorganizował amerykański szpital kliniczny.
Pielęgniarkę z Lublina do udziału w kursie namówiła oddziałowa Teresa Barańska. - Warunkiem była znajomość języka angielskiego, bo w tym języku odbywały się wszystkie wykłady - zdradza pani Sylwia. - Pani oddziałowa uznała, że na intensywnej terapii w DSK potrzeba kogoś z umiejętnościami przetłumaczenia mowy noworodka. Po to, żeby i rodzice i dzieci czuli się bezpieczniej.
Najbardziej doświadczeni tłumacze potrafią nawet stwierdzić, czy dziecko będzie w przyszłości osobą towarzyską, doskonale radzącą sobie w pracy zespołowej czy raczej samotnikiem lubiącym pracę indywidualną. Maluchy należące do drugiej kategorii lepiej niż na ludzki głos reagują na przykład na dźwięk grzechotki.
- Wiem jak pomóc dziecku w momentach kryzysowych - dodaje pani Sylwia. - Jak je uspokoić. Kiedy trzeba wziąć na ręce, a kiedy wystarczy dotyk. Wiem jak dopingować chore dzieci do rozwoju.
Reklama

Komentarze