Prowadząca po pięciu kolejkach Lutnia Piszczac podejmowała sklasyfikowane w środku stawki ŁKS Łazy. Faworytem byli gospodarze, którzy liczyli na kolejny komplet punktów. Miejscowi dwukrotnie obejmowali prowadzenie i dwukrotnie je tracili.
Bardzo ważna była końcówka meczu, w którym kibice zobaczyli trzy gole: jednego dla gospodarzy i dwa dla gości.
- Przed wyjazdem na mecz mieliśmy ogromne problemy kadrowe. Kartki, kontuzje oraz sprawy rodzinne nie pozwoliły moim zawodnikom w występie w meczu. W sumie zabrakło 11 piłkarzy z naszej kadry. Do Piszczaca pojechaliśmy zaledwie w 13-osobowym składzie. Wyszliśmy nisko w ustawieniu i Lutnia nie bardzo potrafiła znaleźć recepty na naszą taktykę. Pokazaliśmy charakter i ambicję. Oddaliśmy dwa celne strzały i zdobyliśmy dwie bramki, byliśmy w stu procentach skuteczni. Mieliśmy też szczęście, które jest potrzebne w sporcie. Podział punktów jest sprawiedliwy. Jeśli taki wynik ktoś zaproponowałby mi przed meczem, wziąłbym go w ciemno. Myślę, że Lutnia widząc nasz skład, chyba trochę nas zlekceważyła - mówi szkoleniowiec ŁKS Łazy Piotr Wałachowski.
Lutnia Piszczac - ŁKS Łazy 2:2 (1:0)
Bramki: Tuttas (35), Goździołko (89) - Grzelak (z karnego 78), Okuń (90 + 2).
Lutnia: Kaczmarek - Magier, Radaszkiewicz (68 Lipiński), Kuczyński, Krasucki, Koryciński, Goździołko, Hawryluk, Hołownia, Stalewski, Tuttas.
Łazy: Lisiewicz - Lejman, Goławski, Janaszek, Klębowski, Siwiec, Mazurek, Ostojski (77 Wasilewski), Grzelak, Okuń, Kierych (60 Ksok)
Orzeł lepszy od rezerw
Orzeł Czemierniki wywiózł trzy punkty po meczu z rezerwami Orląt Łuków. Beniaminek przegrywał 0:2, ale w drugiej połowie odrobił straty (2:2).
- Dostaliśmy trzeciego gola po kontrze przeciwnika. Zawodnik gości mógł zostać zatrzymany w kontrze, ale naszym zawodnikom nie udało się tego dokonać. Strzał, który mu wyszedł to „stadiony świata”. Pierwszą bramkę straciliśmy po rzucie wolnym, drugą z rzutu rożnego. Zaskoczyły nas te gole. Szkoda tej porażki. Zabrakło nam doświadczenia i boiskowego cwaniactwa - mówi szkoleniowiec Orląt II Janusz Całka.
- Mogliśmy zamknąć ten mecz już przy 2:0. Spokojnie mogło być 4:0, a nawet 5:0. Nie zrobiliśmy tego i w drugiej połowie zrobiło się nerwowo. Z przebiegu spotkania zasłużyliśmy na zwycięstwo. To dla nas ważne trzy punkty - mówi trener Orła Czemierniki Konrad Łabęcki.
Grom też się cieszy
Grom Kąkolewnica powiększył swoje konto o trzy punkty. Podopieczni trenera Edmunda Koperwasa wygrali na wyjedzie z Unią Krzywda 2:1.
- W Krzywdzie nasze mecze zawsze były bardzo zacięte. Tak też i w tym spotkaniu. Mogliśmy wygrać w większym rozmiarze, jednak raziliśmy nieskutecznością. Mecz powinien być znacznie wcześniej zamknięty - przekonuje Edmund Koperwas, szkoleniowiec Gromu.
Pozostałe mecze szóstej kolejki:
Orlęta II Łuków - Orzeł Czemierniki 2:3 (Jaworski 56, Sowisz 65 - Kuźma 12, 80, Symbor samobójcza 33)
Unia Krzywda - Grom Kąkolewnica 1:2 (Łukasik 82 - Żabiński z karnego 32, Marczuk 75)
LKS Agrotex Milanów - Huragan Międzyrzec Podlaski 2:2 (Kołtuniewicz 5, 65 - Kiryluk 14, Giergun 90)
Sokół Adamów - Podlasie II Biała Podlaska 0:2 (Twarowski 38, Grochowski 62)
Absolwent Domaszewnica - Red Sielczyk 2:5 (A. Ksok 59, Leszczak 77 - Bartosiak 4, 34, 50, 55, Bechta 66)
KS Drelów - Victoria Parczew 3:4 (Paczuski 16, Czumer 51, 57 - Bednarczyk 20, 90, Domański 82, Chomiuk 82),
Granica Terespol - Az-Bud Komarówka Podlaska przełożony na 14 listopada
1. Podlasie II 6 14 15-6
2. Lutnia 6 13 24-9
3. Sielczyk 6 13 16-11
4. Orzeł 6 12 18-13
5. Grom 6 12 13-10
6. Victoria 6 11 17-13
7. Łazy 6 10 16-11
8. Az-Bud 5 9 11-9
9. Milanów 6 9 17-14
10. Huragan 6 9 10-11
11. Granica 5 7 11-10
12. Absolwent 6 6 14-21
13. Łuków II 6 6 14-21
14. Drelów 6 3 11-19
15. Sokół 6 0 2-15
16. Krzywda 6 0 6-22
18 września: Victoria - Milanów (godzina 20).
19 września: Huragan - Sokół (12) * Łazy - Łuków II (16) * Orzeł - Granica (17:30).
20 września: Podlasie II - Krzywda (11) * Az-Bud - Drelów (14) * Sielczyk - Lutnia (16) * Grom - Absolwent (17).

Komentarze