Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wspomnienia z hotelu Daewoo

Nasze artykuły z wypowiedziami byłych lubelskich działaczy Samoobrony trafią do prokuratury w Łodzi.
Tam jest prowadzone śledztwo dotyczące seksafery w Samoobronie. Chodzi o cytowane przez nas słowa Konrada Rękasa i Agnieszki Kowal, którzy opowiadali o zachowaniach posła Stanisława Łyżwińskiego. - Przeanalizowaliśmy te wypowiedzi - mówi Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. - Nie wynika z nich, żeby doszło do przestępstwa, które prokuratura ściga z urzędu. Możemy mówić, że ewentualnie doszło do wykorzystania zależności i doprowadzenia do obcowania płciowego bądź gwałtu. Takie przestępstwa są ściganie na wniosek pokrzywdzonych. Jednak nikt w tej sprawie nie wniósł skargi. Działania lubelskiej prokuratury sprowadzą się więc do wysłania do Łodzi artykułów prasowych z wypowiedziami byłych działaczy lubelskiej Samoobrony. Tamtejsi prokuratorzy zdecydują, w jaki sposób te informacje wykorzystają. - Powszechnie było wiadome, że nagabuje kobiety - opowiadała nam o Łyżwińskim Agnieszka Kowal, była radna wojewódzka. - Jak sobie którąś upatrzył, to nie dawał spokoju. Wydzwaniał, żeby zostawała po szkoleniach. Konrad Rękas opowiadał, że działacze Samoobrony organizowali alkoholowe imprezy w hotelu Daewoo w Lublinie. Mówił o odwiedzinach przywódców z Warszawy. Miało dochodzić do obłapiania młodych działaczek. Rękas poinformował też, jak Łyżwiński zgłosił się na opiekuna młodzieżówki Samoobrony. Miał wybierać młode dziewczyny, którym obiecywał karierę. (er, rp)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama