Ostatnia przeszkoda
Szczypiorniści puławskich Azotów podejmują jutro outsidera rozgrywek Śląsk Wrocław. Stawka meczu jest podwójna.
- 15.12.2006 11:37
W przypadku wygranej puławianie odskoczą bezpośredniemu rywalowi na cztery punkty. A przy korzystnych wynikach innych spotkań mogą nawet opuścić strefę spadkową. Początek rywalizacji o godzinie 18.
Obaj jutrzejsi rywale jako ostatni kończyli 14 kolejkę. Azoty we wtorek rozgromiły u siebie Techtrans Darad Elbląg 33:22. Z kolei wrocławianie mieli niewiele do powiedzenia w konfrontacji na swoim parkiecie z aktualnym mistrzem Polski Wisłą Płock. Ulegli w środę 22:37. Podopieczni trenera Romana Trzmiela mają tylko dwa punkty przewagi nas Śląskiem i gdyby dziś kończyły się rozgrywki, obie drużyny pożegnałyby się z ekstraklasą.
Wygrywając z Elblągiem, gospodarze wykonali nałożone przez zarząd klubu ultimatum. Uzbierali konieczne sześć punktów i nie będą mieli zmniejszonych poborów. - Poinformowaliśmy zawodników o tym, że anulujemy kary finansowe - tłumaczy prezes klubu Jerzy Witaszek. - Nie znaczy to wcale, że mogą na tym poprzestać. Cel jest jeden - utrzymanie w lidze, a przy korzystnych wynikach zakwalifikowanie się nawet do play-off. Drużyna powoli zaczyna się rozkręcać i wierzymy, że już w sobotę dopiszemy do naszego dorobku cenne dwa punkty. Dla nas będzie to mecz o podwójna stawkę. W przypadku wygranej będziemy mieli przewagę czterech punktów, a wynik naszej bezpośredniej rywalizacji będzie korzystny dla nas, bo w pierwszym meczu zremisowaliśmy. Nasze zwycięstwo już raczej pogrzebie wrocławian i odbierze im motywację do walki w kolejnych spotkaniach - prognozuje prezes.
Potyczka ze Śląskiem wcale nie będzie łatwa dla gospodarzy. Drużyna z Wrocławia wciąż jeszcze walczy o uratowanie ligowego bytu. Nawet ostatnia porażka z Płockiem nie podcięła im skrzydeł. - Już kilka dni temu mówiłem, że spotkanie z wrocławianami będzie dla nas najtrudniejsze - mówi skrzydłowy Azotów Grzegorz Balicki. - Interesuje nas tylko zwycięstwo, choć nie będzie o nie łatwo. Kluczem do sukcesu będzie taka gra, jak w drugiej części meczu z Techtransem. Chodzi o szczelną obronę i dużą skuteczność w ataku. W żaden sposób nie może, my zlekceważyć rywala i uśpić naszej czujności. Śląsk jeszcze nie złożył broni i powoli zaczyna się odradzać. Musimy wygrać, by święta były spokojne.
Reklama
















Komentarze