Blisko 20 domniemanych strażników z obozu koncentracyjnego na Majdanku wyśledzili prokuratorzy z Centralnego Urzędu Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu.
TOMA
22.05.2014 21:00
O sprawie napisał niemiecki serwis "Deutsche Welle”. Portal cytuje wicedyrektora urzędu Thomasa Willa, który poinformował, że odpowiednie dokumenty zostały już przekazane prokuraturze. Nie ma jednak pewności, że zebrany materiał wystarczy do wniesienia aktów oskarżenia. - Dokumenty mają niewielką moc dowodową - podkreślił Will w rozmowie z "Deutsche Welle”.
Prokuratorzy z Ludwigsburga informacji szukali też. m. in. w Państwowym Muzeum na Majdanku i lubelskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej. W Lublinie byli dwukrotnie: w lutym i listopadzie ubiegłego roku.
- Podczas kwerendy, przeprowadzonej na prośbę strony niemieckiej, w poobozowych dokumentach udało się znaleźć 14 nazwisk. Nie wiem, ile kolejnych prokuratorzy znaleźli podczas wizyt w naszym muzeum. Korzystali też z archiwów w Moskwie i Petersburgu - mówi Anna Wójcik, kierowniczka archiwum w Państwowym Muzeum na Majdanku.
W lutym urzędnicy z Ludwigsburga spotkali się też z prokuratorami z lubelskiego IPN. Szukali m. in. informacji na temat sprawców oraz nazwisk ofiar, tekstów rozkazów, akt personalnych, dzienników oficerów dyżurnych, czy grafików dyżurów.
- Ustaliliśmy, że wszelkie dokumenty będą przekazywane w ramach międzynarodowej pomocy prawnej - informuje Piotr Zając z oddziału IPN w Lublinie.
Komentarze