Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Konflikt w muzeum. Mediator przyjechał do Kazimierza

We wtorek odbyło się pierwsze spotkanie związkowców z dyrekcją Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym z udziałem niezależnego mediatora.
Konflikt w muzeum. Mediator przyjechał do Kazimierza
- To było spotkanie organizacyjne. Uczestniczyło w nim trzech przedstawicieli komisji zakładowej oraz dyrektor, jego zastępca i prawnik muzeum. Ustaliliśmy kwestie techniczne negocjacji. Pierwsze spotkanie merytoryczne, na których być może zapadną jakieś rozstrzygnięcia odbędzie się 13 czerwca - mówi Izabela Janik z oddziału Dom Kuncewiczów, przewodnicząca związkowców.

Mediator, który prowadzi rozmowy, został wytypowany przez związki zawodowe. - Dyrekcja przedstawiła nam kandydaturę z listy ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Zaproponowaliśmy jednak inną osobę, a dyrekcja to zaakceptowała - opowiada Janik. - Szukaliśmy kogoś doświadczonego i obiektywnego. Zdecydowaliśmy się na Andrzeja Chrząstowskiego z Lublina, który ma spore doświadczenie w takich sprawach.

Związkowcy z działającego w muzeum NSZZ "Solidarność” weszli w spór zbiorowy z pracodawcą ponad tydzień temu. Szczególne obawy pracowników budzi zamiar zawarcia przez kierownictwo muzeum umowy z partnerem prywatnym, który ma prowadzić działalność komercyjną w oddziałach muzeum. Według związkowców, istnieje realna groźba, że taki partner przejąłby lub zlikwidował miejsca pracy. W piśmie, które 20 maja związkowcy rozesłali do mediów, znalazły się także postulaty dotyczące m.in. podwyżek płac, dodatków za wieloletnią pracę, czy zasad nabywania i wysokości nagród jubileuszowych. Żądają ustalenia najniższego wynagrodzenia zasadniczego na poziomie równym z płacą minimalną - 1680 zł oraz wyrównania wynagrodzeń od stycznia 2014 r.Pracownicy zarzucają też dyrektor muzeum, że przez dwa lata sprawowania swojej funkcji nie umiała zaprezentować nowej strategii muzeum. Obawiają się, że jej działania sprowadzą muzeum "do roli instytucji o charakterze rozrywkowym”. Podkreślają też, że dyrektor często podejmuje decyzje bez konsultacji ze swoimi pracownikami, a niektórych z nich jawnie faworyzuje.

Flagi, które w związku z protestem pojawiły się na budynkach należących do muzeum, zostaną tam do czasu rozstrzygnięcia sporu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama