Na dachu bez głowy
Inspekcja pracy przerwała usuwanie eternitu z hali przy ul. Fabrycznej w Białej Podlaskiej. Pracujący na dachu robotnicy nie dbali o własne zdrowie i życie.
- 04.05.2007 17:45
- Zobaczyłem pracowników bez masek, kombinezonów i kasków na dachu. Ściągali eternit. Płyty zsuwali po drabinie, wprost pod nogi noszących je na składowisko ludzi. A przecież eternit zawiera rakotwórczy azbest - mówi pan Piotr z Białej Podlaskiej.
Zwróciliśmy się o wyjaśnienie sprawy do Okręgowego Inspektoratu Pracy. Waldemar Kordyga, zastępca okręgowego inspektora pracy w Lublinie, poinformował nas, że na ul. Fabryczną udała się kontrola. Zastała sześciu pracowników przy demontażu płyt azbestowych. - Roboty były prowadzone niezgodnie z przepisami. Zagrażały życiu i zdrowiu. Ludzie pracowali bez zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości. Byli bez ubrań roboczych i masek. Po uzgodnieniu z pracodawcą zostali skierowani do innych prac na budowie. W poniedziałek znowu skontrolujemy tę firmę.
Sławomir Krawczak, właściciel firmy \"Eko-Dach” usuwającej azbest, był bardzo zdziwiony całą historią. - Wykonywaliśmy fachowo podobne roboty nawet na dachu biurowym bialskiej Inspekcji Ochrony Środowiska... Mamy maski i kombinezony Wczoraj wydano je pracownikom. Akurat nie było mnie na budowie. Później stwierdziłem, że robotnicy nawet nie polewali wodą zdejmowanego eternitu. Dziwne, ale sami nie dbają o własne zdrowie.
Reklama













Komentarze