Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pijani policjanci skatowali człowieka

Dwaj funkcjonariusze ze Świdnika trzeźwieli wczoraj w izbie zatrzymań. Ich ofiara trafiła do szpitala.
Mężczyzna został dotkliwie pobity przez stróżów prawa wczoraj nad ranem. Dochodziła godz. 4. Do dyżurnego policji zadzwoniły niemal jednocześnie trzy osoby. - Na ul. Wyszyńskiego dwóch ludzi pastwi się nad człowiekiem w średnim wieku - alarmowali. Funkcjonariusze natychmiast pojechali na miejsce. Zatrzymali oprawców na gorącym uczynku. Okazało się, że to ich koledzy z pracy. Tej nocy nie pełnili służby. Byli pijani. Trafili do policyjnej izby zatrzymań. Ich ofiarę - Antoniego W. ze Świdnika - pogotowie zabrało do świdnickiego szpitala. - Nie pamiętam, jak to się stało - mówi Antoni W. - Spałem, kiedy mnie napadli. Lekarz dyżurny nie chciał mówić o stanie zdrowia pacjenta. Ale dowiedzieliśmy się, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. - To spokojny człowiek - mówi o Antonim W. jego znajomy, z którym rozmawialiśmy w szpitalu. - Nie nadużywa alkoholu, zbiera makulaturę. Żyje w swoim świecie. Komendant policji w Świdniku zawiesi policjantów w czynnościach służbowych zaraz po przedstawieniu im zarzutów. - Wszczął też postępowanie zmierzające do usunięcia ich ze służby - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego. Sprawa trafiła już do prokuratury. Obaj funkcjonariusze pracowali w referacie patrolowym. 29-letni Ireneusz S. jest w policji od 7 lat, a 28-letni Rafał S. od 10 miesięcy. Grozi im do 3 lat więzienia. • Co zrobicie, żeby skończyć z tą serią? - Proszę pamiętać, że do incydentu w Świdniku doszło, gdy policjanci byli po służbie. Trudno pilnować 5300 osób i sprawdzać, co robią w czasie wolnym. Takie sytuacje się zdarzają i będą się zdarzały, bo wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. • Gwałtu w izbie zatrzymań i molestowania nastoletniej dziewczynki dopuścili się funkcjonariusze na służbie. A poza tym policjant to zawód społecznego zaufania i powinny tu obowiązywać wyższe standardy. - Dziennikarz również, a zdarzyło się nam zatrzymać pewnego redaktora, prowadzącego samochód pod wpływem alkoholu. • Czy komendant wojewódzki insp. Janusz Guzik zamierza podać się do dymisji? - Takie pytania mnie śmieszą. Poczekajmy na zakończenie śledztwa prokuratorskiego. Wszyscy funkcjonariusze, którym jest udowodniona wina, są surowo karani i usuwani ze służby. Każdy odpowiada za swoje czyny i musi ponieść konsekwencje. Pytała: Małgorzata Mazurek-Szpitun

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama