Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Co ma budowlaniec tego nie ma lekarz

Na pikietę zorganizowaną przez związku zawodowe zaproszeni byli wszyscy pracownicy. Przyszło niewielu. Kilkadziesiąt pielęgniarek, kilku lekarzy.
- Nastroje w szpitalu są bardzo bojowe dlatego dziwię się tak słabemu zainteresowaniu - skomentowała na boku dr Barbara Bogdańska, przewodnicząca NSZZ \"Solidarność” w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej w Lublinie. - Wygląda jakby wszyscy byli zadowoleni, a tak nie jest. Nie ma dnia, aby nie przychodził do mnie ktoś z interwencją płacową. - Zachęcam do dalszej walki. Musimy iść do przodu - dr Bogdańska rozpoczęła pikietę. - Postulowany w ubiegłym roku wzrost wynagrodzeń o 100 procent nie nastąpił. Musimy też uregulować płace osób na tych samych stanowiskach i mających te same obowiązki, ale zarabiających w sposób zróżnicowany. Ich wynagrodzenia różnią się nawet o kilkaset złotych. Krystian Romańczuk lekarz stażysta z oddziału ortopedii przyszedł popatrzeć. - Stażyści zarabiają mniej nawet od pielęgniarek - zwierza się. - Na rękę mam 1129 złotych. Uczę się intensywnie angielskiego. Planuję wyjechać. Magazynier zarabia więcej. Ja mogę magazyniera zastąpić w pracy, on mnie nie może. Znajomy ma zakład betoniarski. Mówi, że fachowiec już za 1800 złotych na plac budowy nie wejdzie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama