Pani Danuta od wszystkiego
Danuta P. dwa lata temu została skazana za zmuszanie do prostytucji i czerpanie z tego korzyści. Teraz zajmuje się \"pomocą społeczną”.
- 16.08.2007 16:49
Jedna sprawa już trafiła do sądu, drugą wyjaśniają właśnie urzędnicy wojewody i prokuratura.
O domach spokojnej jesieni prowadzonych w Lublinie przez Danutę P. i jej córkę Katarzynę P. pisaliśmy rok temu. Wtedy wyszło na jaw, że w nielegalnych placówkach panują fatalne warunki. Dziś sprawą ponownie zainteresowali się urzędnicy wojewody. Dotarły do nich sygnały, że w domu przy ul. Romanowskiego wciąż prowadzona jest nielegalna działalność, a pensjonariusze nie mają należytej opieki.
- Pojechaliśmy tam w asyście policjanta - mówi Grażyna Zabielska, kierownik oddziału ds. pomocy instytucjonalnej w UW. - Wyszła do nas pracownica domu. Potwierdziła, że pracuje dla pani P. i że w domu jest kilkunastu staruszków. Ale nie chciała nas wpuścić.
Pojechaliśmy na ulicę Romanowskiego. Gdy przy furtce rozmawialiśmy z pracownicą, z domu wyszedł mężczyzna. Przyznał, że w domu mieszka jego mama. - Śpi tutaj, ma towarzystwo - powiedział. Danuta P. twierdzi co innego. - W tamtym domu nie żadnych ludzi; ani staruszków, ani pracowników. - Nie prowadzę żadnej działalności, wszystko wyrejestrowałam.
Sprawdziliśmy. Na nazwisko Danuty P. w Urzędzie Miejskim 1 marca 2007 roku zarejestrowano działalność gospodarczą, której przedmiotem jest \"pomoc społeczna pozostała, bez zakwaterowania oraz wynajem nieruchomości”. - To wybieg. Bo w przypadku opieki dziennej nie trzeba występować do nas o zgodę. W przeciwnym razie wyszłoby na jaw, że pani P. była karana. A my wymagamy zaświadczenia o niekaralności - tłumaczy Grażyna Zabielska. - Wezwaliśmy panią P. do złożenia wyjaśnień. Nie zgłosiła się do tej pory. Jeśli się nie zjawi, to poprosimy o pomoc prokuraturę, żeby wejść do domu i dowiedzieć się, co tam naprawdę się dzieje.
Prokuratura także zainteresowała się działalnością na Romanowskiego. - Prowadzimy postępowanie sprawdzające w sprawie fałszowania dokumentacji - mówi Ewa Bondaruk, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe.
Danuta P. to przedsiębiorcza kobieta. Jeszcze kilka lat temu prowadziła w Lublinie agencję towarzyską. W marcu 2005 roku wraz z dwoma mężczyznami została skazana za \"czerpanie korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji przez inne osoby” oraz za to, że \"przemocą (...) doprowadziła do uprawiania prostytucji.” Dostała za to dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. - Nigdy nie prowadziłam żadnej agencji! - wypiera się oburzona Danuta P.
Reklama
Komentarze