Reklama
Radna na skrzyżowaniu interesów
Po aferze ze stypendiami, radna Magdalena Gąsior-Marek wzięła w obronę swoich partyjnych kolegów.
- 19.08.2007 16:40
Sęk w tym, że są oni związani z firmą, w której pracuje jej mąż.
Awantura w lubelskim PO trwa. Jednym z powodów jest afera ze stypendiami dla dwóch synów Dariusza Piątka (PO) i bratanka radnego PO - Piotra Więckowskiego startujących w Klubie Motorowym Cross. Mieli dostać z miejskiej kasy po 1800 zł. A według wiceprezydenta Włodzimierza Wysockiego (PO) należy im się według wcześniejszych ustaleń 700 - 800 zł. Wybuchła afera. Więckowski wysłał doniesienie do prokuratury. Twierdzi, że Wysocki przekroczył swe uprawnienia.
Tymczasem z Klubem Motorowym Cross - wokół którego wybuchł spór, jest związany mąż radnej Gąsior Marek. Ernest Marek jest od niespełna półtora miesiąca dyrektorem w KM Cross. Więckowski zasiada tam w fotelu prezesa, a Piątek jest sponsorem i zawodnikiem. - Moje działania związane z niedopuszczaniem do szkalowania dobrego imienia moich partyjnych kolegów tj. Dariusza Piątka i Piotra Więckowskiego są podyktowane wyłącznie poczuciem odpowiedzialności za partię, a zwłaszcza osób, które są jej bezgranicznie i bezinteresownie oddane. Miejsce pracy mojego męża nie ma żadnego wpływu na moją obiektywną ocenę sytuacji, jak też większości moich kolegów partyjnych - radna Gąsior-Marek przekonuje, że praca jej męża nie ma nic wspólnego z zamieszaniem w partii.
- Konflikt interesów dostrzegłem kiedy byłem zatrudniony w Urzędzie Miasta Lublin od 5 do 10 lipca, dlatego natychmiast zrezygnowałem - mówi Ernest Marek.
- To Piątek, Więckowski i Gąsior szkodzą naszej partii. Spodziewam się, że centralne władze usuną ich z partii - uważa Palikot.
Gąsior-Marek jest przekonana, że Palikot wypowiada się o niej krytycznie, bo rewanżuje się za złożenie wniosku o jego wykluczenie.
Reklama
Komentarze