Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

22-latek mógł umrzeć na sepsę

Lubelski szpital czeka na wyniki sekcji zwłok mężczyzny z Siedliszczek pod Piaskami (powiat świdnicki), który prawdopodobnie zmarł na sepsę.
Mogą być znane pod koniec tygodnia. Mężczyzna trafił na oddział toksykologii w minioną środę. - Został do nas przywieziony ze szpitala w Świdniku w bardzo ciężkim stanie. Zmarł po niecałej dobie. Istnieje dość duże prawdopodobieństwo, że przyczyną śmierci była sepsa. Wykonaliśmy bowiem wstępne badanie i wyszedł wynik mogący wskazywać na sepsę - wyjaśnia Grzegorz Czupkałło, zastępca dyrektora ds. medycznych w Wojewódzkim Szpitalu im. Jana Bożego w Lublinie. Mężczyzna malował pasy na jezdni, więc pierwotnie świdniccy lekarze podejrzewali zatrucie farbami. - Po przyjęciu do nas na oddział toksykologii dostał antybiotyk, ale niestety nie udało się go uratować - mówi dyr. Czupkałło. Sekcję zwłok przeprowadzono w piątek. - Dzięki niej być może dowiemy się, jakie bakterie wywołały zakażenie organizmu. Ale na jej wyniki trzeba będzie poczekać nawet ponad tydzień - podkreśla dyr. Czupkałło. Jednocześnie uspokaja, że sepsa jest znana medycynie już od dawna i lekarze dysponują coraz lepszymi lekami. - Wszyscy pracownicy szpitala, którzy mieli kontakt ze zmarłym dostali profilaktycznie antybiotyk. Zdezynfekowaliśmy również salę, na której leżał - zapewnia dyr. Czupkałło. Sanepid w Świdniku objął bliskich zmarłego nadzorem epidemiologicznym. Wszyscy czują się dobrze. - Od sześciu osób pobraliśmy wymazy w celu stwierdzenia ewentualnego nosicielstwa np. meningokoków. U 27-letniego brata stwierdzono obecność tej bakterii, dlatego dostał szczepionkę - mówi Jerzy Kowalczyk, rzecznik lubelskiego sanepidu. Dodaje, że nosicielami meningokoków jest około 20 proc. populacji. (MM)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama