Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Na lekcje idę do kuchni

Korneliusz nie musi zakładać mundurka ani biec do klasy na dźwięk dzwonka. Jego rodzice postanowili sami go uczyć. I tak aż do liceum.
- Uroczystej inauguracji roku szkolnego nie było - mówi Anna Kopeć, mama sześcioletniego Korneliusza z Lublina, który właśnie rozpoczął domową edukację. - Bo u nas nauka zaczęła się jeszcze w wakacje. Lekcje pisania i czytania zerówkowicz bierze w kuchni. - Przy okazji pilnuję obiadu - śmieje się Anna. Na angielski przechodzą do pokoju. Bo tam jest komputer. - Znam ten język, mieszkałam przez rok w Anglii. Ale jak w przyszłości dojdzie materiał z chemii, czy fizyki, skorzystam z pomocy korepetytorów. Rodzina Kopciów chce, aby ich syn uczył się w domu przez całą podstawówkę i gimnazjum. - Dlaczego? Mamy przykre doświadczenia ze szkołą - tłumaczy Anna. Kornel twierdzi, że nie szkoda mu, że nie idzie do szkoły. - Bo lekcje w domu są baaardzo fajne - mówi i dodaje, że z kolegami będzie się bawił na podwórku, a nie na lekcyjnych przerwach. Nauka w domu na życzenie jest legalna, jednak trzeba mieć zgodę dyrektora szkoły podstawowej. - Odwiedziliśmy kilku w Lublinie, ale byli niechętni. Znaleźliśmy szkołę w innym województwie. Trafiliśmy do pedagoga, który już miał dzieciaki uczące się w domu - mówi Radosław Kopeć. - Na naszą prośbę też spojrzał przychylnie. Rodzice, decydujący się na taką formę edukacji dziecka nie muszą mieć wykształcenia pedagogicznego. Ale efekty ich pracy są weryfikowane. - Co pół roku będziemy zawozić Korneliusza na egzamin do szkoły - wyjaśnia mama chłopca. - Jeśli dyrektor stwierdzi, że nie radzi sobie z materiałem, może odebrać zgodę na domową edukację. W kuratorium nie mogą się nadziwić. - Pierwsze słyszę - mówi Jolanta Misiak, lubelska wicekurator. - Nie wiem czy powrót do czasów guwernantek jest korzystny. Bo jak się będzie czuł taki uczeń, gdy w końcu pójdzie do szkoły? dr Anna Siudem psycholog z UMCS Niektóre dzieci lepiej przyswajają wiedzę w grupie, która motywuje je do nauki. Inne wolą uczyć się indywidualnie. W domu dziecko będzie miało większy komfort. Ale nie nabędzie umiejętności społecznych. Uczeń z klasy nauczania początkowego może jeszcze uczyć się od mamy i taty, ale starszy powinien chodzić do tradycyjnej szkoły.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama