Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

I PO konflikcie

Życie partyjne to nie sielanka. Ale miarą siły partii jest umiejętność porozumienia i rozwiązywania kłopotów - mówił wczoraj w Lublinie Bronisław Komorowski, jeden z liderów PO. Wicemarszałek Sejmu przyjechał mediować w konflikcie między lubelskimi działaczami PO.
Poszło o stypendia z lubelskiego Ratusza m.in. dla syna radnego PO Dariusza Piątka. Zdaniem wiceprezydenta Włodzimierza Wysockiego (PO) - zbyt wysokie. Wysockiego poparły władze regionu z Januszem Palikotem na czele, Piątka część radnych. Wczoraj, w obecności Komorowskiego, obaj symbolicznie uścisnęli sobie dłonie. - Doszło to wewnętrznej umowy - wyjaśnia Komorowski. - Wszystkie wnioski do sądów koleżeńskich (o wykluczenie z partii Piątka, Palikota i Wysockiego - red.) zostały wycofane. - To nie tak, że jak ludzie podają sobie ręce, to wszystko znika - podkreśla Palikot. - Ale połączyła nas prognoza przyspieszonych wyborów. Nasze animozje nie mają takiej rangi, wobec odsunięcia PiS od władzy. Nieoficjalnie wiadomo, że Komorowski udzielił reprymendy skłóconym stronom. - Dwie rzeczy, które mogą zaszkodzić partii to nieumiejętnie sprawowane przywództwo i anarchia, która bierze się z nieumiejętności podporządkowania się przywódcom - mówi Komorowski. Wieczorem zebrała się Rada Regionalna PO. Miała ustalić listy kandydatów do Sejmu i Senatu. Obrady zakończyły się już po zamknięciu tego numeru Dziennika. Ale wiadomo, że z Okręgu Lubelskiego na listach znaleźli się posłowie PO (Palikot, Karpiński, Wilk). Największej dyskusji spodziewano się w przypadku listy do Senatu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że może nie znaleźć się na niej Jacek Sobczak. (MB) Bronisław Komorowski w środku

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama