Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dzień Dywizjonu 303

Miał być pokazowy przelot samolotów z Dęblina - będzie wspólna modlitwa za tragicznie zmarłych kilka dni temu w Radomiu pilotów
i tych wszystkich, którzy ponad pół wieku temu walczyli w bitwie o Anglię. Tak mieszkańcy Woli Osowińskiej pod Lublinem przypomną światu, że to u nich w 1904 roku przyszedł na świat pułkownik Zdzisław Krasnodębski, założyciel i pierwszy dowódca legendarnego 303 Dywizjonu Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki. Jutro minie dokładnie 67 lat od słynnej akcji dywizjonu w bitwie o Anglię. - Ta historia rozpoczęła się u nas; w malutkiej Woli Osowińskiej. Ale dopiero dwa lata temu dowiedziałem się, że być może to tutaj urodził się pułkownik Krasnodębski - mówi Andrzej Kosek, dyrektor Domu Kultury w Woli Osowińskiej. - Zacząłem drążyć temat, szukałem dokumentów, poznawałem tę niezwykłą historię i dzieliłem się nią z innymi. W lipcu ubiegłego roku w Woli Osowińskiej odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconą Zdzisławowi Krasnodębskiemu. Do wioski zjechał cały lotniczy świat. A w Domu Kultury można było zobaczyć wystawę zdjęć z oryginalnego archiwum pułkownika Krasnodębskiego. Na starych fotografiach byli wszyscy dowódcy Dywizjonu 303 na tle legendarnych samolotów Spitfire. - Krasnodębski, Urbanowicz i Kowalczyk, trzej dowódcy dywizjonu, podczas Wigilii 1940 r. wymyślili, żeby co roku 1 września przelecieć nad kanałem La Manche, bo tam zginęło najwięcej pilotów z dywizjonu - opowiada Kosek. - A ja pomyślałem, żeby taki przelot zorganizować nad Wolą Osowińską. Mam nadzieję, że to się uda w przyszłym roku. Uroczystości poświęcone pamięci dywizjonu i jego założyciela rozpoczną się w niedzielne południe od mszy w kościele parafialnym. Potem będzie pokaz musztry paradnej i festyn wojskowo-historyczny. (mag)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama