Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamiast kiełbasy była kaszanka (wideo)

Miało być huczne rozpoczęcie krajowej kampanii wyborczej Samoobrony.
Ale impreza na giełdzie w Elizówce przypominała propagandówki z czasów PRL. Gwoździem programu był szef partii Andrzej Lepper. Jednak nawet słoneczna pogoda i zapowiedź przyjazdu lidera nie zmobilizowała jego zwolenników. Przyjechała ich garstka. Przed sceną przystrojoną chmielem, koszami z czosnkiem, marchewką oraz kapustą stali tylko najbardziej zagorzali działacze w biało-czerwonych krawatach i chustach. Kilku trzymało flagi i transparent z napisem \"Pozwólcie nam godnie żyć. Biała Podlaska”. - Trwają prace polowe więc stąd być może mniejsza frekwencja - zauważył prowadzący imprezę. Punktualnie o godz. 10 liderka lokalnych struktur posłanka Zofia Grabczan przywitała szefa partii. - To dla nas wielkie wyróżnienie i dowód, że tutaj jest prawdziwa kolebka Samoobrony doceniana przez pana przewodniczącego. Dziękuję za dbałość o Lubelszczyznę i kraj. Jest pan przykładem ile można zdobyć ciężką pracą, uporem i konsekwencją - mówiła Grabczan. Lepper odsłonił hasło kampanii Samoobrony \"O prawdę i godność” i podszedł do mównicy. Przez następne 30 minut nie zostawił suchej nitki na niedawnym koalicjancie. - Premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu chodzi tylko i wyłącznie o absolutną władzę i przykrycie prawdy na temat 17 lat przemian. Polska wieś zdecyduje, kto wygra wybory. Jeśli da się znów oszukać PiS, to przegramy wszyscy. Czy polskie społeczeństwo zna prawdę o polityce zagranicznej? O polskich żołnierzach w Iraku, w Afganistanie, o tarczy antyrakietowej? - grzmiał z mównicy szef Samoobrony. Po liderze przemawiali posłowie. Padały hasła \"Samoobrona do sejmu, kaczki do piekarnika” lub \"Polacy nie kaczki i swój rozum mają”. Ze sceny przygrywała do tańca Kapela znad Baryczy. A działacze porwali działaczki do tańca. - Codziennie jestem na giełdzie, ale nie wiedziałam, że Lepper będzie tutaj. Plakatów za mało powiesili - mówi Barbara Stachal z Niemiec, która imprezę obserwowała ze swojego stoiska. - Disco polo dziecko mi wystraszyło - narzeka pani popychająca wózek jak najdalej od głośników. Wizytę polityka postanowili wykorzystać mieszkańcy lubeskiego os. Poręba, którzy od wielu dni protestują przeciwko budowie masztu na swoim osiedlu. - Jeśli ktokolwiek nam pomoże może liczyć na wdzięczność - Artur Handryszczak przedstawiciel lokatorów. - Prezydent Lublina jest z PO, ale policja z PiS. Patrzcie jak się pięknie uzupełniają - podchwycił Lepper. Lepper odszedł do samochodu otoczony kamerami i aparatami fotograficznymi. Po drodze rozdawał autografy na zdjęciach, ulotkach i białoczerwonych krawatach. Z giełdy na Elizówce wyjechał przed południem. Przed sceną, na której nadal grała kapela, zrobiło się pusto.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama