Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamach na Andrzeja Pruszkowskiego

Radni wojewódzcy PO, PSL, Samoobrony i LiD, którzy chcą odwołania przewodniczącego sejmiku Andrzeja Pruszkowskiego,
złożyli wczoraj wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej sejmiku. Odbędzie się najprawdopodobniej 12 grudnia. - Pruszkowski, jako przedstawiciel PiS firmuje całe zło, które dzieje się od roku w Urzędzie Marszałkowskim - mówi Sławomir Sosnowski, radny PSL i wymienia m.in. reorganizację urzędu. Według niego, była to przykrywka dla czystek personalnych. - Ja organizuję pracę sejmiku i nie mam wpływu na Urząd Marszałkowski oraz Zarząd Województwa. Przypominam panu Sosnowskiemu, że na pięciu członków zarządu trzech jest z Platformy - odpiera Andrzej Pruszkowski. Pod wnioskiem podpisało się 20 radnych: wszyscy z PO i PSL oraz dwóch z trzech rajców LiD, trzech z czterech Samoobrony oraz jeden z klubu PiS (Marian Jaworski, do niedawna w PSL Piast). Do odwołania Pruszkowskiego wystarczy 17 głosów. Głosowanie w sprawie przewodniczącego jest tajne, a Platforma i ludowcy nie darzą pełnym zaufaniem Samoobrony. Dlatego próbują wyłuskać z klubu PiS jeszcze dwie osoby. - Ja poprę wniosek, jeśli wcześniej ustalimy zasady przyszłej koalicji. Lewica chce wziąć część odpowiedzialności za województwo - stwierdza Jacek Czerniak, radny LiD. - Liczę, że uda się utrzymać dotychczasową koalicję. Platforma ma teraz większość w Zarządzie Województwa i większy wpływ na województwo, niż gdyby weszła w koalicję z kilkoma innymi ugrupowaniami - mówi Pruszkowski. O gradowych chmurach zbierających się nad głową Pruszkowskiego pisaliśmy w środę. Pomysł jego odwołania to kolejny dowód, że rozpada się rządząca od roku w Lublinie i sejmiku koalicja PiS-PO. Po wyborach parlamentarnych do sojuszu w województwie pragnie dołączyć PSL, a Platforma chce marszałka, którego teraz ma PiS. Partia Kaczyńskich nie ustępuje. Lont zaczął płonąć pod koniec ubiegłego tygodnia. W czwartek na sesji Rady Miasta w Lublinie PiS nie poparł prezydenckiej propozycji w sprawie inwestycji na górkach czechowskich. W piątek w sejmiku omal nie doszło do odwołania członków zarządu z Platformy. Dwa dni temu PiS pokazał siłę, przeciągając na swoją stronę dwoje radnych lewicowych i działacza PO, skonfliktowanego z szefem swojej partii posłem Januszem Palikotem. rp) Wczoraj po południu Andrzej Pruszkowski poinformował nas, że 12 grudnia odbędzie się druga sesja nadzwyczajna. Skład Zarządu zostanie uzupełniony o Marka Flasińskiego z PO. Zastąpi on Mariusza Grada, który został posłem. Platforma miała pretensje do PiS, że Marek Flasiński nie został zaprzysiężony podszas piątkowego sejmiku. Była to jedna z przyczyn konfliktu między tymi partiami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama