Reklama
Tutaj będzie San Francisco
Rozmowa z Adamem Grzesiukiem, wójtem gminy Puchaczów
- 04.01.2008 17:50
- Już nie tak bogatej jak kiedyś. To mit. Faktycznie, gmina Puchaczów w rankingach była klasyfikowana na trzecim miejscu pod względem dochodów na głowę mieszkańca. Niestety, jak musieliśmy zwrócić kopalni pieniądze z podatków, znacząco spadliśmy w rankingu.
- Prawdopodobnie jeszcze pod koniec miesiąca przedstawimy kopalni wyliczenie zaległych podatków od wyrobisk górniczych. Wynika to ze zmienionego prawa górniczego. Nie ukrywam, że przygotowujemy dokumenty za okres od 1 stycznia 2003 roku.
- Chodzi o 3 miliony złotych rocznie, czyli razem 15 milionów. Spodziewam się jednak, że droga do tych pieniędzy będzie trudna. Prawdopodobnie kopalnia odwoła się od naszej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, potem sprawa trafi, jak mniemam, do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Nie wiadomo, czy nie zakończy się w Warszawie, w NSA. Cóż, mamy potrzeby, o pieniądze trzeba walczyć.
- Skądże. Dalej będę jeździć prywatnym peugeotem 406.
- Nie, też nie. Rada Gminy nigdy się na taką rozrzutność nie zgodzi.
- To zależy od moich córek, które zawsze robią dość dokładny przegląd kieszeni. Czasami zostanie 20, 30 złotych i to wszystko.
- Może nie od razu, bo inwestycji jest bardzo dużo, szczególnie w infrastrukturę. Nie ukrywam jednak, że mocno liczę na te pieniądze, bo roczny dochód na jednego mieszkańca gminy wyniesie 5 tysięcy złotych. Obecnie jest to około 3500-4000 złotych.
- 6 tysięcy 400 złotych brutto, czyli minimalna stawka przewidziana dla wójta gminy do 5000 mieszkańców. Taką pensję ustaliła mi rada. Nie jest to jedyne źródło dochodu, bo gospodaruję na 21 hektarach, na których uprawiam kukurydzę na ziarno.
Reklama
Komentarze