Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozbieżności finansowe

Przez dwa dni przechodzili badania szybkościowe i wydolnościowe w Łęcznej, ale w tym tygodniu nie pojawili się już na zajęciach \"zielono-czarnych”.
I nie wiadomo, czy w ogóle się pojawią, bo Paweł Wasilewski i Rafał Kwapisz nie doszli do porozumienia z Górnikiem w sprawie swoich umów. - Jestem teraz w Krakowie - mówił wczoraj napastnik Paweł Wasilewski. - Nie dogadałem się w temacie indywidualnego kontraktu, więc wróciłem do domu. Niestety, prezes klubu z Łęcznej nie chciał ustąpić na krok. Jeśli Górnik zmieni decyzję i zaakceptuje moje warunki, wtedy wsiądę w samochód i znowu pojawię się na zajęciach. Chciałbym trafić do tego zespołu, który dysponuje mocnym składem i który zmierza do celu, jakim jest awans. Jednak nigdzie nie będę się pchał na siłę. Dla mnie taka przeprowadzka to wiele wyrzeczeń i zmian w życiu. Sądziłem, że ktoś potrafi to zrozumieć. Szkoda, tym bardziej że z tego co wiem Kmita Zabierzów, który jest właścicielem mojej karty, nie robiłby przeszkód z transferem. Jeżeli Górnik zostanie przy swoim, to dalej będę grał w Hutniku. Jestem wychowankiem tego klubu i mam do niego sentyment. Pierwszy trening krakowianie mają w środę i w związku z tym razem z nimi rozpocznę przygotowania - dodał. W zajęciach u Krzysztofa Chrobaka udziału nie bierze również bramkarz Rafał Kwapisz, mimo że Górnik osiągnął już porozumienie z KSZO Ostrowiec. W poniedziałek golkiper ćwiczył razem z \"kszokami”, a już wczoraj pojawił się na testach w Widzewie Łódź. - Warunki finansowe, dotyczące mojego kontraktu, zaproponowane przez Górnika, okazały się nie do zaakceptowania - wyjaśnia Rafał Kwapisz. - Chciałbym trafić do Łęcznej, ale rozbieżności są spore. Jak tylko klub dogada się z moim menedżerem Cezarym Kucharskim, to od razu zamelduję się w Górniku. A jeśli nie, wtedy zostanę w KSZO do czerwca. No, chyba że pojawi się jakaś ciekawa propozycja. Czy taką było zaproszenie z Widzewa? Zobaczymy, przyjechałem się sprawdzić. - KSZO chce wiedzieć, czy ma sobie szukać nowego bramkarza, czy nie. Dlatego Górnik czas do namysłu ma tylko do środy - uściślił Cezary Kucharski. W tej chwili wydaje się, że najbliżej podpisania umów z łęcznianami są Sławomir Mazurkiewicz, Grzegorz Piesio i Janusz Surdykowski. Powinno to nastąpić jeszcze w tym tygodniu. Natomiast po pierwszych zajęciach z Łęczną pożegnał się obrońca Łukasz Wróblewski. W przygotowaniach uczestniczą już Tomasz Dudek i Adam Gmitrzuk, za to wciąż brakuje Adama Klimczewskiego, chorującego na anginę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama