Reklama
Dostałem wolną rękę
Rozmowa z Ireneuszem Baranem, jeszcze napastnikiem Hetmana Zamość
- 09.01.2008 17:32
W Granicy Lubycza Królewska wypatrzył go i ściągnął do Zamościa trener Czesław Palik. Przy okazji swoje pięć minut otrzymał Prejuce Nakoulma. Transfer Ireneusza Barana miał być lekiem na strzelecką mizerię zespołu z ul. Królowej Jadwigi. I przez chwilę był. Trzy rozegrane sparingi i trzy strzelone bramki. - To będzie pistolet, prawdziwy karabin - cieszył się Czesław Palik. Później było coraz gorzej. Cudowna broń nie wypaliła ani razu. Po roku spędzonym w Hetmanie Ireneusz Baran znalazł się w punkcie wyjścia.
• Co zadecydowało o niepowodzeniu w Hetmanie?
- Gdy przechodziłem z Granicy wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Występowałem w meczach sparingowych i regularnie trafiałem do bramki. Myślę, że o fiasku zdecydowała feralna kontuzja mięśni brzucha. Wypadłem ze składu, powrót do zdrowia się przeciągał. Później ciężko było mi wrócić do normalnej dyspozycji.
• W między czasie Hetman wymienił kadrę szkoleniową... Może nie mieściłeś się w wizji zespołu?
- Nie wiem. Najlepiej na to pytanie odpowiedziałby trener. Ja raczej tego nie odczułem. Na treningach starałem się równie mocno, jak wcześnieJ, za Czesława Palika.
• Gra w rezerwach Hetmana cię nie interesuje?
- Absolutnie. Wolę grać w czwartej lidze niż w klasie okręgowej.
• I co dalej?
- 28 lat to optymalny wiek dla piłkarza, jeszcze za wcześnie żeby wieszać buty na kołku. Dostałem wolną rękę w poszukiwaniu klubu. Z tego co wiem, działacze Hetmana i Tomasovii mają rozmawiać o moim przejściu do Tomaszowa Lubelskiego. Nie znam transferowych detali. Nie wiem na jakim etapie znajdują się te rozmowy. Mój kontrakt w Zamościu kończy się w czerwcu, jednak zdaje się, że już go nie wypełnię.
• Tomasovia to jedyna opcja?
- Raczej tak. Pracuję w szkole, więc biorę pod uwagę odległość do pokonania.
• A III liga? Nikt się po ciebie nie zgłaszał?
- Nie, nie było ofert. W grę wchodzili jedynie IV-ligowcy. Słyszałem o zainteresowaniu ze strony nowego trenera Spartakusa Szarowola. Na \"trzecim froncie” jak dotąd cisza.
• Na deficyt napastników cierpią choćby w Avii.
- No nie wiem. Zresztą, oferty nie napływają. Odległość od miejsca zamieszkania jest dla mnie istotna. Łączę grę w piłkę nożną z pracą. To właśnie uprawiana profesja jest jednym z powodów mojego odejścia z Hetmana. W Zamościu różnie to było. Zdarzało się, że nie było mnie na treningu w Zamościu, bo prowadziłem akurat lekcje.
• III liga cię przerosła?
- W żadnym razie. Prawdę mówiąc poziom nie jest jakiś szczególnie wysoki. Pomiędzy III, a IV ligą nie ma tak wielkiego przeskoku. Może spróbuję jeszcze raz, po naładowaniu akumulatorów.
Reklama













Komentarze