Pod szczęśliwą trzynastką
Nadmorska epopeja została przeniesiona na lubelski parkiet po wywalczeniu kompletu punktów w Koszalinie i Szczecinie.
- 10.01.2008 18:51
W 13 kolejce ekstraklasy SPR Safo Lublin zmierzy się, już we własnej hali, z kolejnym zespołem z północy - ligowym beniaminkiem Łączpolem Gdynia.
Meczem z Łączpolem mistrzowska siódemka wraca na \"Globus” po długiej, prawie dwumiesięcznej, przerwie spowodowanej udziałem reprezentacji Polski w mistrzostwach świata. Gospodarze spotkania liczą na pomoc kibiców.
Zorganizowane grupy dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych i gimnazjalnych, razem z opiekunem, skorzystają z wolnego wstępu na mecz. Najlepiej dopingująca grupa ma otrzymać specjalną nagrodę. W przeddzień spotkania klub zaprezentował nowy, niezwykle efektowny, kalendarz na rok 2008, z udziałem piłkarek SPR Safo.
O sukces z teamem trenera Grzegorza Gościńskiego wcale nie będzie łatwo.
Zawodniczki SPR przestrzegają się wzajemnie przed lekceważeniem dzisiejszych rywalek. Choć Łączpol jest zdecydowanie groźniejszy we własnej hali, to potrafi jednak postarać się o niespodziankę w meczach wyjazdowych, o czym najlepiej świadczy jego wysoka pozycja w tabeli. Co więcej, ekipa beniaminka w zdecydowanej większości składa się z doświadczonych i ogranych w lidze zawodniczek Łącznościowca Szczecin. Kierunek na Gdynię obrał również były trener Gościński. Całość złożyła się na mieszankę wybuchową, dzięki której nadmorska \"siódemka”, w swoim debiucie w najwyższej klasie rozgrywkowej, po 12 kolejkach, zajmuje czwarte miejsce. Progresja wyników została odpowiednio doceniona na Gali Gdyńskiego Sportu tytułem \"Drużyny Roku 2007”.
Najmocniejszymi punktami w talii trenera Gościńskiego są: obrotowa Anna Szott, rozgrywająca Kamila Całużyńska czy eksskrzydłowa gdańszczanek Monika Stachowska. Ważną rolę w ekipie z Gdyni odgrywa bramkarka Solomija Sziwierska. Groźna potrafi być także - legitymująca się tytułem najlepszej snajperki I ligi - Paulina Wasak.
Jan Packa jest zadowolony z postawy swojego zespołu na Wybrzeżu i podkreśla, że praca nad zgraniem kadrowiczek z resztą zespołu przynosi coraz lepsze rezultaty. Zdaniem słowackiego szkoleniowca, mecz z gdyniankami będzie stanowiło preludium do kolejnych spotkań z silnymi rywalami. W takim wypadku niezwykle ważne może okazać się rozsądne gospodarowanie siłami. Czasu na ich regenerację nie będzie zbyt wiele. Już w najbliższy wtorek szczypiornistki SPR powrócą na parkiet w Elblągu, meczem ze Startem w ramach Pucharu Polski.
Reklama













Komentarze