Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dotrwać do play-out

Lubelskim kibicom koszykówki nie trzeba bliżej przedstawiać Brachima Konare.
Zawodnik przez lata występował w Starcie, na Lubelszczyźnie znalazł żonę, a teraz reprezentuje barwy Żubrów Białystok, drużyny, z którą Start AZS zmierzy się dzisiaj (godz. 16) w hali MOSiR przy Al. Zygmuntowskich. Niestety, wielu dobrych koszykarzy związanych kiedyś z lubelskimi klubami, dziś z powodzeniem występuje w innych zespołach, a Start AZS musi zadowolić się uzupełnianiem kadry przeciętnymi zawodnikami. Najgorsze, że od pewnego czasu trudno jest namówić do powrotu wychowanków, którzy stanowią o sile ekip spoza regionu. Najlepszymi przykładami są Tomasz Celej, Marek Miszczuk i Michał Sikora w Zniczu Jarosław oraz Maciej Bielak i Michał Marciniak w Siarce Tarnobrzeg. Na skutek słabego szkolenia nie ma też następców wymienionych graczy. Start AZS pozyskał ostatnio rozgrywającego Łukasza Czarkowskiego i skrzydłowego Łukasza Chelisa. Ten drugi grał ostatnio w Żubrach Białystok. Musiał je opuścić po awansie do I ligi. Zawodnikowi nie udało się podbić białostockiej publiczności. Czy uda mu się na tyle odbudować formę, aby skutecznie wesprzeć lubelskich koszykarzy? Ci wciąż biją rekord za rekordem. Najnowszy to siedemnaście porażek w sezonie. Start AZS powinien już teraz poważnie przygotowywać się do fazy play-out. Przypomnijmy, że sześć najsłabszych drużyn utworzy pary (11 z 16, 12 z 15 i 13 z 14), rywalizując o utrzymanie w I lidze. Walka będzie toczyła się do trzech (początkowo planowano do dwóch) wygranych. Niezależnie od wyników spotkań w sezonie zasadniczym, wystarczy trzykrotnie pokonać przeciwnika w swojej parze, aby pozostać w gronie I-ligowców. Decydujący etap rywalizacji rozpocznie się 5 kwietnia. Jest szansa, że do tego czasu kontuzje wyleczą Jacek Olejniczak (naderwał biceps), Arkadiusz Pelczar i Artur Bidyński. Być może do występów będzie też zdolny Paweł Hołota. Do 15 stycznia (ostatni termin dokonywania transferów) lublinianie chcą jeszcze pozyskać jakiegoś zawodnika. Do gry bardzo namawiany jest Przemysław Łuszczewski, który z powodu urazu musiał przerwać występy w ekstraklasie. Jego powrót byłby istotnym wzmocnieniem, ale zawodnik wciąż się waha. - Mnie też zależy, aby w Lublinie nadal była koszykówka, przynajmniej I-ligowa, ale sam nie pomogę drużynie - powiedział Przemysław Łuszczewski. Dobrze byłoby, aby przed przystąpieniem do rywalizacji play-out Start AZS przełamał się i w końcu wygrał mecz. - To na pewno podbudowałoby nas psychicznie - stwierdził Jacek Olejniczak. - Szansy i tak musimy szukać w spotkaniach ostatniej fazy sezonu, dlatego teraz musimy jak najlepiej wykorzystać czas poprzedzający te mecze.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama